Wielu rodziców z troską obserwuje rozwój mowy swojego dziecka, porównując je z rówieśnikami, wsłuchując się w każde słowo i próbując „pomóc”, gdy coś brzmi nie tak. Intencje są dobre, często najlepsze z możliwych. Problem polega na tym, że właśnie te intuicyjne działania, podejmowane bez świadomości mechanizmów rozwoju mowy, potrafią bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Czy poprawianie dziecka za każdym razem, gdy źle wypowie głoskę, rzeczywiście przyspiesza naukę mówienia? A może niektóre nawyki dorosłych, pozornie niewinne, utrwalają błędy artykulacyjne na lata? Rozwój mowy to proces złożony, silnie powiązany z rozwojem neurologicznym, emocjonalnym i motorycznym. Nie da się go przyspieszyć prostym „ćwicz”, „powtórz” czy „mów wyraźnie”. Tymczasem w codziennym życiu rodzinnym właśnie takie komunikaty pojawiają się najczęściej. Warto więc przyjrzeć się najczęstszym błędom popełnianym przez rodziców nie po to, by kogokolwiek oceniać, lecz by zrozumieć, jak realnie wspierać dziecko w nauce poprawnej wymowy.
Poprawianie dziecka przy każdej wypowiedzi
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
