Ani mądrość, ani seks

Ani mądrość, ani seks

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Oglądanie debiutanckiego filmu Madonny to momentami przyzwoita rozrywka. Końcowa ocena nie wypada jednak dla gwiazdy pop najlepiej.
„Filth and Wisdom" (tytuł niezbyt fortunnie przetłumaczony jako „Mądrość i seks") opowiada historię trójki ekscentrycznych przyjaciół, mieszkających w Londynie. To typowi losers – A.K. (Eugene Hütz) jest niespełnionym punkrockowcem, świadczącym erotyczne usługi dla masochistów; Holly (Holly Weston) - baletnicą, pracującą jako striptizerka; Juliette (Vicky Mclure) natomiast to lekomanka, opętana myślą o wolontariackim wyjeździe do Afryki.

Film ujmuje outsiderskim klimatem wielkomiejskiego Londynu, postaci są barwne, a aktorzy dobrze dobrani (zwłaszcza Eugene Hütz jako A.K., przywodzący na myśl Börata). Jednak ogólne wrażenie jest zaledwie średnie.

Film jest bowiem nierówny – obok kilku świetnych scen przeważają trywialne dialogi. Nieumiejętna stylizacja na film niezależny dała efekt chaosu, jakby poszczególne sceny wyrwały się twórcom spod kontroli. Chciałoby się powiedzieć: widać, że scenariusz i reżyseria to robota amatora.

W prostej historyjce do pośmiania się nie przeszkadza to w zanurzeniu się w klimat filmu, jednak debiutant debiutantowi nierówny - po Madonnie spodziewałam się jednak czegoś więcej.

Najlepszą rzeczą w filmie (i jedyną, o której pamiętamy po wyjściu z kina) jest porywająca muzyka Gogol Bordello – kapeli odtwórcy roli A.K. Chcąc nie chcąc, Madonna zrobiła to, co umie najlepiej – zapewniła swojemu dziełku rewelacyjną oprawę muzyczną.
 1

Czytaj także