Wyrok dla pisarza za znieważenie Polski na Facebooku?

Wyrok dla pisarza za znieważenie Polski na Facebooku?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szczepan Twardoch (fot. Zorro2212 [CC-BY-SA-3.0] via Wikimedia Commons)
Jak podaje "Wyborcza", Prokuratura Rejonowa z Poznania wszczęła postępowanie wstępne ws. wpisu umieszczonego na Facebooku przez pisarza, laureta Nagrody Nike Szczepana Twardocha. Teoretycznie, grozi mu nawet do 3 lat więzienia za "znieważenie Rzeczpospolitej Polskiej".
Po tym, jak kilkaset tysięcy osób ze Śląska zadeklarowało swoją przynależność narodową jako "Ślązacy", Sąd Najwyższy wydał wyrok, wedle którego nie istnieje formalnie "naród Śląski". Stąd nie możliwym było zarejestrowanie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej w Krajowym Rejestrze Sądowym.

- Szanując przekonanie części Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury i regionalnej gwary, nie można jednak zaakceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski bądź już istnieje - w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadeklarowali taką przynależność w spisie powszechnym - uzasadniali sędziowie.

Twardoch, znany z komentowania spraw dot. Śląska, napisał wtedy na Facebooku: "Kilkaset tysięcy ludzi zasadniczo myli się w kwestii własnej tożsamości etnicznej; sędzia z Warszawy wie lepiej, bo tak go w szkole nauczyli. (...) Pier... się, Polsko".

Michał Boruczkowski, poznański prawnik, postanowił zareagować i złożył doniesienie do prokuratury. - Sąd Najwyższy nie mógł orzec inaczej. Konstytucja RP mówi, że Naród Polski to wszyscy obywatele RP, a zatem całe społeczeństwo polskie. Wszyscy tworzymy wspólne dobro, jakim jest Polska. Twórcom Konstytucji zależało, by nikogo nie dyskryminować, ani Ślązaków, ani żadnej innej mniejszości. I przeciwko takiemu otwartemu, tolerancyjnemu podejściu, opowiedział się pan Twardoch swoim obelżywym wpisem. Prokuratura, wszczynając postępowanie, przychyliła się do mojego poglądu, że naruszanie godności Ojczyzny w taki sposób może być przestępstwem - stwierdził Boruczkowski.

Prokuratura prowadzi dopiero rozeznanie, czy do przestępstwa faktycznie doszło. Jeśli ostatecznie uzna, że w istocie tak było, skieruje akt oskarżenia do sądu, który podejmie decyzję w sprawie.

- Za publiczne znieważenie Rzeczypospolitej Polskiej grożą mu trzy lata pozbawienia wolności. Jestem przekonany, że pan Twardoch nie trafi do więzienia, lecz zostanie skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Liczę, że stanie się to dla niego nauczką na przyszłość, że w sposób wulgarny o swoim kraju nie należy się wyrażać, i że dzięki temu nabierze większej kultury słowa, co jako pisarzowi z pewnością mu się przyda - podkreśla Boruczkowski.

DK, Wyborcza.pl