„Zamiast kraść kamienicę, za darmo co dzień hawajską da pizzę”. Pojawił się „czarny koń” warszawskich wyborów?

„Zamiast kraść kamienicę, za darmo co dzień hawajską da pizzę”. Pojawił się „czarny koń” warszawskich wyborów?

Pizza hawajska (zdj. ilustracyjne)
Pizza hawajska (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Wikimedia Commons / Janine
Były kandydat na prezydenta i aktywny na Facebooku polityk Paweł Tanajno stwierdził w wywiadzie dla portalu wSensie.pl, że rozważa start w wyborach na prezydenta Warszawy.

Paweł Tanajno to barwna postać polskiej polityki i aktywny komentator bieżących wydarzeń. Zasłynął m.in. jako kandydat, który w wyborach prezydenckich z 2015 roku zajął ostatnie miejsce, zdobywając 29 785 głosów. Teraz ogłosił, że poważnie zastanawia się nad startem w warszawskich wyborach na prezydenta miasta. Tym, co najbardziej zwraca uwagę w jego ewentualnej kandydaturze, jest hasło wyborcze: „Warszawski Ratusz zamiast kraść kamienicę, za darmo co dzień hawajską da pizzę. Tanajno 2018, twój prezydent”. – Trochę za wcześnie mówić, czy poważnie, czy niepoważnie mam zamiar kandydować na prezydenta Warszawy. Rozważam, a jak będzie ostatecznie, nie wiem – zaznaczył polityk. – Jeśli do tego dojdzie, to moja kampania, wobec absurdów polityki, będzie nawiązywała klimatem np. do przekazów pomarańczowej alternatywy – poinformował.

Tanajno wyjaśnił też, dlaczego spośród wszystkich rodzajów pizzy, wybrał akurat hawajską. – To pewien kultowy symbol trendu żywieniowego młodych Polaków, którzy teraz wchodzą w okres, w którym chcieliby mieć coś więcej do powiedzenia na temat tego, jak ich kraj wygląda. Bo, niestety, z ubolewaniem wszyscy obserwujemy, że od załamania się systemu komunistycznego rządzą nami ci sami ludzie lub ludzie z ich kręgu. Przykładem jest tutaj mój oponent Andrzej Duda – niby człowiek młody, ale utrzymany w tym duchu pisowskim. Brak jest świeżego powietrza w polityce, brak jest nowych ludzi – tłumaczył. – Moja kandydatura wydaje się być bardzo ożywcza – ocenił.

– Temu pokoleniu polityków nie starczy nigdy. Jak dorywają się do władzy, to jest „chapanie” tych kamienic. Krytykując w stylu pomarańczowej alternatywy takie podejście, zaproponowałem, aby „ratusz zamiast kraść kamienice, rozdawał wszystkim pizzę”. To jest humorystyczny, ale też przykry prztyczek do tego, co się dzieje. Jak wygram, obecni urzędnicy ratusza będą pizzę rozdawać na 100 proc. – mówił.

Czytaj także

 2