Twardoch chce stworzyć Pułk Pisarzy Pancernych i „atakować Niemców poczuciem winy”. Oczywiście nie za darmo

Twardoch chce stworzyć Pułk Pisarzy Pancernych i „atakować Niemców poczuciem winy”. Oczywiście nie za darmo

Szczepan Twardoch
Szczepan Twardoch / Źródło: Newspix.pl / ULLSTEIN
„Zamiast stref szariatu w Szwecji, specjalne Strefy Polskości” – proponuje Szczepan Twardoch. Na swoim koncie na Facebooku podsuwa politykom PiS sposób na zbudowanie Polski od Renu po Ural. Ceną za pomoc jego i innych polskich pisarzy miałoby być 50 proc. kosztów uzyskania przychodu.

Autor świetnie przyjętych „Króla” i „Morfiny” na swoim profilu na Facebooku nie stroni od komentowania bieżącej polityki. Tym razem w niezwykłym stylu wyśmiał historyczne pretensje PiS-u, zgłaszane podczas konwentu Zjednoczonej Prawicy w Przysusze. W swoim wpisie odniósł się do słów Adama Bielana, który stwierdził, że „w dyplomacji liczą się słowa”. „Tak się właśnie wydaje Adamowi Bielanowi. Że w dyplomacji liczą się słowa. Wydaje się również Jarosławowi Kaczyńskiemu to, co polskim nowożytnym politykom wydawało się zawsze: że interesom, sile, pieniądzom można przeciwstawić coś nie do końca określonego, jednak ze sfery ducha, czy będzie to złota wolność I RP, honor jako najwyższa wartość II RP, czy moralna wyższość nieskalanego narodu bohaterskich ofiar III RP” – pisał Twardoch.

„Skoro więc w dyplomacji liczą się słowa, to mam taką propozycję: mam parę koleżanek i paru kolegów po piórze i śmiem twierdzić, że posługujemy się tymi słowami wprawniej niż jakikolwiek poseł czy minister. Serio, napisalibyśmy to lepiej niż Kaczyński, nie mówiąc już o jakimś Waszczykowskim czy innym Przyłębskim. Moglibyśmy więc utworzyć 1. Pułk Pisarzy Pancernych, przybrać się w paradne mundury i ruszyć do ataku” – zasugerował. Twórca wyraził przy okazji nadzieję, że mógłby wówczas liczyć na wdzięczność prezesa PiS. „I wtedy prezes Kaczyński odda nam nasze 50% kosztów uzyskania” – napisał.

Przy pomocy nowej broni, zdaniem Twardocha, Polska byłaby w stanie „zbombardować Niemcy powieściami o Grunwaldzie” i zmusić do wstydliwego opuszczenia swojego kraju, podobnie jak Rosjan, dotkniętych „poczuciem własnej małości”. Tym samym nasz kraj osiągnąłby nowe, imponujące granice od Renu po Ural. Dzięki zaangażowaniu do politycznej walki pisarzy, Czesi mieliby Polaków „przeprosić za Szwejka”, a premier Izraela za „rozpijanie chłopów”. Szwedzi w fantazji Twardocha mieliby zwrócić skradzione z Polski zabytki i zamiast rzekomych stref szariatu zorganizować u siebie Stref Polskości, „do których nie będzie się wpuszczać nikogo bez polskiej koszulki patriotycznej i klapek Kubota”. Cały wpis pisarza przytaczamy poniżej:

Czytaj także

 3
  •  
    STwardnienie rozsiane?
    •  
      Każdy orze jak może.Brak talentu i rozgłosu można nadrobić angażując się w politykę.Strefa niemieckiej propagandy w Polsce powiększyła się o kolejnego bojownika w sprawie przyjęcia "na klatę"przez Polskę skutków debilnej polityki emigracyjnej Makreli.Ale patrząc na zdjęcie nie mamy co się obawiać się nokautu intelektualnego chyba że na "Pudelku".Buhahahahahahahahahahahaaaaaa...
      • kolejny lewacki "autorytet", a tak naprawdę dowcip na POziomie 1 metr w głąb, głąba.

        Czytaj także