Żona Marcinkiewicza kpi z Kaczyńskiego

Żona Marcinkiewicza kpi z Kaczyńskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kazimierz Marcinkiewcz (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz, znana szerzej jako Isabelle, bo tak na nią mówi jej mąż – Kazimierz „Nie lubię tabloidów, ale wysyłam im zdjęcia” Marcinkiewicz, na swoim blogu tak pisała o ich cichym ślubie: „To cudowne wydarzenie, którego póki nie przeżyjesz nie będziesz wiedziała jak pięknym może być i że może tak cieszyć.”
Ślub był tajemnicą, nie było na nim nikogo prócz wymaganych świadków, bo były premier i jego młodsza o prawie 22 lata wybranka nie chcieli rozgłosu. W ramach dalszego chronienia prywatności potem sprzedali zdjęcia ze swojej podróży poślubnej Vivie. Isabel28.blog.onet.pl to zbiór złotych myśli, wierszy i zwierzeń młodej partnerki Kazimierza Marcinkiewicza. Wczoraj na stronie pojawił się akcent humorystyczny:

Tusk i Kaczyński mają stłuczkę. Wysiadają z aut i Kaczyński mówi:
- Wiesz Donald, to chyba jakiś znak ta stłuczka, może jednak dogadamy się jakoś jeszcze.
- No dobra, niech ci będzie, możemy przedyskutować jeszcze pewne tematy.
- To co? Zgoda? I podają sobie ręce na zgodę. Kaczyński wyciąga piersiówkę i mówi:
- Wypijmy za to – i podaje Tuskowi.
Tusk pociąga łyczek, podaje Kaczyńskiemu, a ten zakręca butelkę i chowa do kieszeni. Na to Tusk:
- Co ty, nie pijesz?
- Nie, czekam na policję…

Pani Marcinkiewicz, nawet śmieszne, chociaż dowcip z brodą. Ale dlaczego nie wierszem?

pLul