Dziennikarz w stroju zająca siał popłoch w parlamencie

Dziennikarz w stroju zająca siał popłoch w parlamencie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Skoro parlament jest cyrkiem to należy się ubierać odpowiednio - tłumaczył Roman Witoniw (Fot. YouTube)
Służby prasowe parlamentu Ukrainy wpadły w popłoch na widok dziennikarza przebranego w pluszowy strój zająca - doniosła niezależna gazeta internetowa "Ukrainska Prawda". Ostatecznie dziennikarz został w budynku i nawet robił wywiady z politykami.

Reportera, który tłumaczył, że przebrał się, ponieważ po ostatniej bójce między deputowanymi Rada Najwyższa przerodziła się w cyrk, próbowano wyprowadzić na zewnątrz. Przedstawicielka parlamentarnych służb tłumaczyła, że w stroju zająca nie można przebywać w gmachu parlamentu. Dziennikarza obronili jego koledzy, którzy stwierdzili, że w Radzie nie ma ustalonych przepisów, dotyczących ubioru. - Jeśli Rada Najwyższa staje się cyrkiem, to należy to oficjalnie uznać i ubierać się odpowiednio - tłumaczył sprawca zamieszania Roman Witoniw, pracujący w programie "telewizji śniadaniowej" jednej z ukraińskich stacji.

Po rozwiązaniu konfliktu dziennikarz przystąpił do pracy, rozmawiając w przebraniu zająca z politykami. Według "Ukraińskiej Prawdy" niektórzy z nich odmawiali udzielenia wywiadu, inni natomiast zgadzali się na to i nawet robili sobie z nim zdjęcia.

Do bójki w ukraińskim parlamencie doszło 16 grudnia. Deputowani opozycyjnego Bloku byłej premier Julii Tymoszenko, którzy w proteście przeciwko represjom wobec opozycji przystąpili wówczas do okupacji trybuny parlamentarnej, zostali zaatakowani przez posłów rządzącej Partii Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza. Po brutalnej bójce, w wyniku której kilku przedstawicieli opozycji trafiło do szpitala, trybuna została odblokowana.

PAP, arb

+
 0

Czytaj także