W Niemczech uważaj na… polskich kierowców

W Niemczech uważaj na… polskich kierowców

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Szukasz ekstremalnych wrażeń? Zapomnij o jeździe na motorze z zamkniętymi oczami czy chodzeniu po rozżarzonych węglach. W porównaniu z wyczynem pewnego polskiego kierowcy, to tylko przedszkolne zabawy.
Historia zaczyna się (i na szczęście szybko kończy) na przejściu granicznym w Świecku. Do granicy slalomem zbliża się samochód niemieckiej firmy kurierskiej. Zaniepokojeni strażnicy graniczni zatrzymują podejrzane auto do kontroli. Zgodnie z ich przewidywaniami za kierownicą nie siedzi Niemiec tylko… Polak. W dodatku niezwykle beztroski.

Nie dość, że dostawczy mercedes, którym jechał był kradziony, a on sam pijany w chwili zatrzymania, to kierowca od dawna nie posiadał prawa jazdy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a przynajmniej zgodnie z literą prawa. Mercedes został zwrócony prawowitemu właścicielowi, Polak zaś trafił do aresztu.

Jedyny plus całej sytuacji jest taki, że oryginalny kierowca będzie przynajmniej miał co opowiadać kolegom za kratkami - o ile oczywiście cokolwiek pamięta…

„Fakt", kz
 
 1

Czytaj także