Kot Miedwiediewa uciekł do Putina? "Chce być kotem numer jeden"

Kot Miedwiediewa uciekł do Putina? "Chce być kotem numer jeden"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dmitrij Miedwiediew (fot. EPA/EKATERINA SHTUKINA / RIA NOVOSTI/PAP)
Z rezydencji prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Gorkach koło Moskwy uciekł jego ulubieniec - kot Dorofiej. Pupila Miedwiediewa szuka cała podmoskiewska policja. Do akcji włączają się też wolontariusze.

Tygodnik "Sobiesiednik" relacjonuje, że na słupach wzdłuż prowadzącej do prezydenckiej rezydencji szosy Rublowsko-Uspieńskiej rozklejono ogłoszenia z fotografią siedmioletniego Dorofieja. Nie ma  na nich jednak informacji ani o właścicielu kota, ani o wysokości nagrody za  jego zwrot.

Uciekł, bo jest marzec? A może...

Dorofiej, czyli Doroteusz, to kot rzadkiej rasy Neva Masquerade. To wyhodowana w Petersburgu, rodzinnym mieście Miedwiediewa, krzyżówka syberyjskiego kota leśnego z kotem syjamskim. W Polsce kot tej rasy znany jest jako Syberyjski Newska Maskarada. Dorofiej pochodzi ze znanej petersburskiej hodowli "Wielki Łowczy". Wybrała go tam osobiście małżonka prezydenta Swietłana. Według radia Echo Moskwy kot mógł kosztować nawet 1000 dolarów. Specjaliści nie wykluczają, że kot uciekł z domu, gdyż jest marzec, jednak właścicielka "Wielkiego Łowczego" Irina Ilmińska zwraca uwagę, że Dorofiej kilka lat temu został wykastrowany. Ilmińska radzi, by do zwabienia kota używać suchej karmy. I by wołał go osobiście właściciel. Najlepiej w godzinach porannych, gdy wokół panuje cisza.

Problem polega jednak na tym, że Miedwiediew od 25 marca przebywa z  dala od Rosji - najpierw był w Seulu, gdzie brał udział w światowym szczycie poświęconym bezpieczeństwu nuklearnemu, a teraz bawi w Delhi, uczestnicząc w szczycie BRICS, tj. spotkaniu przywódców Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA. Jeden ze słuchaczy Echa Moskwa wysunął hipotezę, że kot nigdzie nie  uciekł, lecz po prostu przeprowadził się do sąsiada, czyli Władimira Putina. Zdaniem słuchacza Dorofiej chce najzwyczajniej w świecie pozostać "kotem nr 1" w Rosji. Miedwiediew odchodzi z urzędu prezydenta 7 maja, a jego następcą na Kremlu będzie Putin.

Pobity kot Gorbaczowa

Po raz pierwszy o Dorofieju stało się głośno w marcu 2008 roku, kiedy to krótko po zwycięstwie Miedwiediewa w wyborach prezydenckich Doroteusz pobił się z kotem innego sąsiada - byłego prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa. Został wtedy dotkliwie poturbowany i przez ponad miesiąc był leczony antybiotykami. To właśnie po tej bójce został wykastrowany.

Źródło w organach ścigania, na które powołuje się agencja Interfax, zaprzeczyło, by policja szukała prezydenckiego kota. W ocenie rozmówcy agencji cała ta historia jest "kaczką dziennikarską" wyprzedzającą prima aprilis. Jednak szef "Sobiesiednika" Jurij Pilipienko ze swej strony zapewnił, że  wiadomość jest prawdziwa.

PAP, arb

+
 0

Czytaj także