„Nowa” fascynacja nastolatków. „To milsze niż grupy rekonstrukcyjne latające z karabinami”

„Nowa” fascynacja nastolatków. „To milsze niż grupy rekonstrukcyjne latające z karabinami”

The Beatles
The Beatles / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Jest w tym coś, kiedy uznany pisarz w wieku około sześćdziesiątki, zabiera się na serio do pisania o Beatlesach. Publikuje kilka analitycznych i obszernych tekstów o – jego zdaniem – najważniejszych albumach zespołu, a potem rusza w Polskę, by spotkać ludzi, którzy tak jak on, mają przez całe życie, także dorosłe, jakąś poważną „sprawę” z Beatlesami. Taki właśnie jest przypadek Macieja Hena i jego teraz wydanej księgi (ponad 500 str.) „Beatlesi w Polsce”.

Wbrew temu, co sugeruje tytuł książki Beatlesi w Polsce nigdy nie byli. Jako zespół, bo po jego rozpadzie występowali tu osobno, oczywiście poza Johnem Lennonem, który od lat nie żyje. Ale pomysł tytułu jest dobry, bo książka traktuje o obecności Beatlesów w Polsce w szerszym sensie. O tym, jak oni, a jeszcze bardziej jak ich legenda wpływała na młode pokolenie w latach 60. i 70. ub. wieku i jak trwa mimo upływu lat.

Kto mógł wiedzieć, co z nich wyrośnie

Dzisiaj Beatlesi to już szacowni klasycy muzyki rozrywkowej. Na terenie pop kultury są zjawiskiem szczególnym dlatego, że upływ czasu pokazał, jak bardzo ich utwory są ponadczasowe. Pół wieku z okładem upłynęło od czasu ich pierwszych utworów, a ich muzyki nie spotkało to, co stało się udziałem innych gwiazd z tamtych lat – ona wciąż żyje, wciąż jest inspirująca dla dzisiejszego pokolenia, choć oczywiście nie w taki sposób, jak dawno temu.

Artykuł został opublikowany w 28/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Czytaj także