Szokujące odkrycie naukowców. Nie mogli uwierzyć w stan mumii

Szokujące odkrycie naukowców. Nie mogli uwierzyć w stan mumii

Mumia, zdjęcie ilustracyjne
Mumia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Wang Sing
Austriaccy naukowcy przebadali mumię z XVIII wieku, odkrywając nieznaną dotąd metodę balsamowania ciała. Dzięki niej to zachowane było niemalże w idealnym stanie.

Zapewne większości z nas hasło „mumia” przywodzi na myśl starożytny Egipt, faraonowie i balsamowanie ciał władców. Tymczasem praktyka ta stosowana była jeszcze w XVIII wieku. Oczywiście metody balsamowania zwłok wraz z rozwojem medycyny uległy znaczącym zmianom.

Potwierdzają to austriaccy naukowcy, którzy przebadali zwłoki Franza Xavera Sidlera von Rosenegga, wikarego, który przed śmiercią został oddelegowany do parafii św. Tomasza w Blasenstein na północy Austrii. Duchowny zmarł najprawdopodobniej między 1730 a 1780 rokiem w wieku 35-45 lat. Okoliczności jego śmierci długo pozostawały nieznane.

twitter

Przyczyna śmierci duchowego szokuje

Badacze na podstawie analizy doskonale zachowanego ciała duchownego stwierdzili, że ten „miał wysokiej jakości dietę, opartą na produktach zwierzęcych (lądowych) i nie wykazywał oznak dużego obciążenia fizycznego”. Dlaczego zatem duchowny zmarł mimo prowadzenia zdrowego trybu życia?

Powodem śmierci kapłana najprawdopodobniej był ostry, rozległy krwotok wewnętrzny spowodowany przez gruźlicę.

Najprawdopodobniej był palaczem fajki i cierpiał na przewlekłą aktywną gruźlicę płuc z obwodowymi i centralnymi (wnękowymi) zwapnieniami i potencjalnym aktywnym stanem zapalnym – podano w badaniu.

Porażający sposób balsamowania ciała. Naukowcy nie mogli w to uwierzyć

Jeszcze większym zaskoczeniem było dla naukowców to, że ciało duchownego było zachowane niemalże w idealnym stanie. Wszystko przez nietypową, nieznaną dotąd badaczom formę balsamowania zwłok. Okazało się, że w jamie brzusznej mumii znaleziono wióry drzewne, gałązki i tkaniny.

Najbardziej zaskakujące było to, że w całkowicie nienaruszonej jamie brzusznej (i miednicy) wykryliśmy rozległe wypełnienie obcym materiałem, który został zidentyfikowany jako mieszanka wiórów drzewnych, połamanych gałązek, dużych ilości tkanin różnego rodzaju, w tym misternie haftowanego lnu, a nawet kawałków jedwabiu – relacjonowali badacze.

Za „konserwację zwłok” odpowiadał z kolei roztwór wykonany z cynku, chlorku i miedzi. Substancja ta również została wprowadzona do wewnątrz ciała zmarłego.

Ta metoda balsamowania wydaje się obejmować impregnację roztworem jonów cynku na wysokim poziomie (najpewniej był to chlorek cynku z niewielką ilością arsenu), dodano do niego także miedzi – wnioskowali autorzy badania.

Naukowcy nie ustalili jeszcze, czy praktyka ta stosowana była częściej, czy też był to odosobniony przypadek. Pytania rodzi również powód, dla którego zdecydowano się na taką praktykę pochówku.

Czytaj też:
Tak czytanie wpływa na mózg. Przełomowe wyniki badań
Czytaj też:
Spektakularne odkrycie archeologów. To ewenement na skalę światową

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / New York Post