Naukowcy wszystko wyliczyli. W tym roku ludzkość zacznie wymierać

Naukowcy wszystko wyliczyli. W tym roku ludzkość zacznie wymierać

Dodano: 
Tłum ludzi, zdjęcie ilustracyjne
Tłum ludzi, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Dario Valjan
Naukowcy postanowili znaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy ludzkość zacznie wymierać. Pomogła im w tym królowa nauk.

Grupą badaczy kierował prof. Alessio Zaccone – ekspert w dziedzinie fizyki teoretycznej. Wynik pracy jego i jego zespołu (czyli artykuł „Scenariusze globalnego kryzysu populacyjnego przewidywane przez ogólny, nieliniowy model dynamiczny”) opublikowało czasopismo „Chaos, Solitons & Fractals”.

Naukowcom udało się ustalić, w którym roku ludzkość zacznie stopniowo wymierać. To termin nie tak odległy, jak niektórym mogłoby się wydawać.

Padła konkretna data

Badacze na tapet wzięli tzw. scenariusz końca świata – pojęcie, które zaproponowane zostało dekady temu przez cybernetyka, fizyka i filozofa Heinza von Foerstera.

Następnie, przy użyciu modeli matematycznych, biorąc pod uwagę założenia wspomnianego scenariusza von Foerstera, obliczyli, że populacja zacznie zmniejszać się około 2064 roku.

– Modelowaliśmy to, co mogłoby się wydarzyć, gdyby poważne kryzysy środowiskowe nagle narzuciły Ziemi surowe ograniczenia pojemności środowiskowej. Np. poprzez załamanie klimatu, pandemie, konflikty lub niedobory zasobów – ujawnił prof. Zaccone (cytat za National Geographic Polska).

Niepokojące prognozy ONZ

Co ciekawe – już lata temu Organizacja Narodów Zjednoczonych twierdziła, iż za ok. 100 lat (licząc od połowy 2014 r.) populacja zacznie się radykalnie zmniejszać. Eksperci wskazywali, że ponad 20 proc. ludzi na świecie będzie miała wówczas ponad 65 lat.

Argumentowali, że wydłużanie się średniej długości życia społeczeństwa oraz jednoczesny spadek liczby urodzeń sprawią, iż w przyszłości zmieni się struktura demograficzna ludności. W efekcie liczba osób znajdujących się w wieku produkcyjnym będzie stopniowo malała, podczas gdy liczba emerytów – rosła. Coraz mniejsza grupa pracujących będzie musiała utrzymywać coraz większą liczbę osób pobierających świadczenia emerytalne.

Taka sytuacja może prowadzić do wzrostu obciążeń podatkowych oraz ograniczenia środków przeznaczanych na inwestycje. W konsekwencji może to przyczynić się do wystąpienia recesji oraz spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego.

Czytaj też:
W USA piją „herbatę z kurczaka” zamiast słodkich napojów. Polacy znają ten przysmak od dziecka
Czytaj też:
Nawet 2 tys. zł co miesiąc. Wielu seniorów nie wie, że może otrzymać takie wsparcie

Źródło: National Geographic Polska/ScienceDirect