Ambasador RP w USA mówił o przyszłości Putina. Po tych słowach rozległy się oklaski

Ambasador RP w USA mówił o przyszłości Putina. Po tych słowach rozległy się oklaski

Marek Magierowski
Marek Magierowski Źródło: X / PolishEmbassyUS
Marek Magierowski przemawiał na konferencji dotyczącej zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję. Kiedy ambasador RP w USA wspomniał o przyszłości Putina, na sali rozległy się oklaski.

Wiele mówi się o wywiadzie, jakiego rosyjski prezydent udzielił Tuckerowi Carlsonowi. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie w sprawie 10 kłamstw Władimira Putina na temat Polski i Ukrainy, których nie prostował amerykański dziennikarz. Rozmowa pojawiła się w szczególnym momencie, bowiem pomiędzy Republikanami a Demokratami trwa spór o dalszą pomoc Ukrainie w walce z agresorem.

Wątek ten poruszył Marek Magierowski, który w mediach społecznościowych podzielił się fragmentem swojego wystąpienia na konferencji dotyczącej wojny w Ukrainie. Ambasador Rzeczpospolitej Polskiej w Stanach Zjednoczonych podkreślał, że jest wiele dowodów świadczących o skali rosyjskich zbrodni.

Echa wywiadu z Putinem. Marek Magierowski komentuje

Jego zdaniem, zbieranie i dokumentowanie ich, to prosta sprawa. – Szczególnie w epoce permanentnej inwigilacji i ciągłej cyfrowej ekspozycji. Ujmując to cynicznie, mamy narzędzia do dokładnego monitorowania rosyjskich zbrodni w Ukrainie, ale mamy bardzo ograniczone możliwości, by pociągnąć ich sprawców do odpowiedzialności – przekonywał Magierowski.

Później ambasador RP odniósł się bezpośrednio do wywiadu Carlsona. – Wierzę, że zamiast tego wielu z was wolałoby, żeby rosyjski prezydent był przesłuchiwany przez sędziego w Hadze i mam nadzieję, że kiedyś tak będzie. Najlepiej, jak nie będziemy musieli porywać w tym celu Putina z Argentyny – powiedział, na co zgromadzeni zareagowali oklaskami.

twitter

Władimir Putin powiedział też w głośnym wywiadzie, że „Polacy zmusili” Adolfa Hitlera do wszczęcia II wojny światowej i ataku na Polskę. Siergiej Antonow, rosyjski opozycjonista, który został zmuszony do opuszczenia kraju latem 2022 roku, zarzuca prezydentowi Rosji „rehabilitację nazizmu”, za co grozi do pięciu lat więzienia.

Czytaj też:
Problem ukraińskiej obrony powietrznej. „Wytrzymają do marca”
Czytaj też:
Były prezydent poucza w USA. „Jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, zniszczymy cywilizację”