Adrian Zandberg w rozmowie z dziennikarzem Interii krytycznie ocenił aktualny rząd koalicyjny.
– Rząd jest marny, nie dotrzymuje obietnic, przesypia szanse rozwojowe, więc takie są tego efekty – powiedział lewicowy polityk. Za „marność” rządu jego zdaniem odpowiada głównie premier Donald Tusk, którego Zandberg nazwał „facetem ze świata, którego już nie ma”. Lider Razem wyjaśnił, że Tusk ma nieaktualne wyobrażenia: „od roli państwa w gospodarce, przez inwestycje, po odpowiedź na pytanie, czym ma być Europa”.
Adrian Zandberg krytycznie o rządzie. Krytykuje rekonstrukcję
Zandberg wypowiedział się również na temat niedawnej rekonstrukcji rządu. Jego zdaniem „to są pierdoły, sprawy trzeciorzędne”, za którymi nie idą zmiany w polityce gospodarczej, społecznej. Lewicowy polityk ocenił, że „rząd nie zrealizował większości obietnic”, a politycy koalicyjni „nie wyciągają wniosków”, co zakończy się ich porażką w wyborach.
Polityk zwrócił uwagę na bierność rządu w istotnych jego zdaniem tematach. Wymienił „rozdzielenie prywaty i publicznego w ochronie zdrowia”, „wyższe opodatkowanie korporacji”, „podatek cyfrowy dla kolonizujących polską gospodarkę big techów”, „ucięcie spekulacji na mieszkaniach”. „Nawet nie próbują” i „nie dotykamy” – takimi słowami podsumował Zandberg pracę rządu Tuska w wymienionych swoich tematach.
Zandberg o duopolu POPiS. Młodzi wyborcy „wypisali się”
W dalszej części wywiadu dla Interii Adrian Zandberg rozmawiał o przyszłości polskiej polityki.
– Nie ma wyborców przed 35. rokiem życia, którzy z czystym sercem głosują na PO albo PiS. Ci, którzy wytrwali przy PO-PiS-ie, głosują z coraz większym niesmakiem. Większość wypisała się ze świętej wojny Tuska z Kaczyńskim, bo widzą, że ta wojna jest o niczym – powiedział.
Jego zdaniem odejście liderów dwóch największym partii da szansę „dla nieco sensowniejszego sposobu uprawiania polityki”. Wskazał również różnice pomiędzy dwiema najpopularniejszymi partiami wśród młodego pokolenia wyborców.
– Razem i Konfederację dzieli bardzo, bardzo dużo. My chcemy Polski opartej na solidarności; oni proponują Polskę, która stawia na egoizm. Razem to państwo, w którym każdy może żyć po swojemu; Konfederacja chce meblować ludziom życie osobiste pod dyktando religii – np. w sprawie antykoncepcji awaryjnej czy aborcji – powiedział.
Marzeniem Zandberga nie jest jednak zastąpienie POPiS przez KonfedeRazem.
– Ale nie marzę o tym, żeby teraz jedną polaryzację zamienić na drugą. Nawet jeśli w tej nowej polaryzacji miałoby być więcej treści – dodał.
Czytaj też:
Marek Jakubiak o podwyżce akcyzy: „Powinniśmy zakazać reklam piwa”Czytaj też:
Niedyskrecje parlamentarne: Politycy w piaskownicy i trudna jesień Tuska
