Gawkowski mocno o koleżankach z rządu. „To jest głupie po prostu”

Gawkowski mocno o koleżankach z rządu. „To jest głupie po prostu”

Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski Źródło: PAP / Leszek Szymański
Krzysztof Gawkowski krytycznie wypowiedział się o dwóch ministrach rządu Donalda Tuska. Przykrych słów nie szczędził Sobkowiak-Czarneckiej i Pełczyńskiej-Nałęcz.

Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy w obecnym rządzie pełni funkcję wicepremiera oraz ministra cyfryzacji. W związku z tą drugą funkcją znalazł się w ostatnich dniach pod dużą presją. Musiał odpowiadać w mediach na pytania o cyberatak na firmę MyDr i wyciek danych medycznych blisko 19 mln Polaków.

Być może właśnie tą presją tłumaczyć można niezbyt dyplomatyczne wypowiedzi, których Gawkowski udzielił w Polsat News na temat dwóch koleżanek z rządu. Jako pierwszej dostało się liderce Polski 2050 Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Gawkowskiego pytano o jej wpis ws. likwidacji Trybunału Konstytucyjnego i resecie konstytucyjnym.

– To niech go zlikwiduje. Ja lubię te wpisy – zaczął polityk Nowej Lewicy. – Niech to zrobi. Mieli marszałka Sejmu, przecież był Sejm, w którym mogliśmy to zrobić. Tylko że mieliśmy prezydentów, najpierw pana prezydenta Dudę, dzisiaj mamy pana prezydenta Nawrockiego. Obydwaj dokładają rękę do tego, żeby demolować wymiar sprawiedliwości i trzymać go dalej pod butem – przypominał.

– Opowieści takie, które są w takich wpisach, które mówią „naprawmy to”, „zlikwidujmy”... A jak mamy zlikwidować Trybunał Konstytucyjny? Kto naciśnie przycisk w pałacu, że prezydent podejmie taką decyzję? To jest głupie po prostu – oceniał słowa szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej.

Bezpardonowo potraktował też wiceminister obrony narodowej Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką, która zapowiedziała, że w najbliższych dwóch tygodniach poznamy szczegóły zmian w alertach RCB.

– Ja nie lubię, jak tworzą politycy opowieści o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Albo nie wiedzą. Jeżeli pani minister wie, to niech opowie – rzucił zniecierpliwiony minister cyfryzacji.

Nie zgodził się ze słowami prowadzącego program, że „dosyć brutalnie się przejechał” po koleżance z rządu. – Jak przejechałem się, chciałbym się dowiedzieć. Bo prace nad tym nie trwają w Ministerstwie Obrony Narodowej, tylko prace trwają w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych – odpowiadał.

– Prace nad alertami trwają w kooperacji pomiędzy tym, co robi MSW i Ministerstwo Cyfryzacji, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. I chciałbym wiedzieć, co to znaczy, bo ja nie znam tych szczegółów – wracał do słów Sobkowiak-Czarneckiej.
– Nie lubię, jak pojawiają się informacje „za dwa tygodnie coś będzie”. Jak ktoś mówi konkretny termin „za dwa tygodnie coś będzie”, to proszę, żeby powiedział, co będzie – zamknął temat Gawkowski.

Czytaj też:
Sondaż ws. alertów RCB to alarm dla rządzących. Potrzeba zmian
Czytaj też:
Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? Szczucki wskazuje na możliwy scenariusz

Źródło: Polsat News