„Być albo nie być” Theresy May. Dziś ostateczne głosowanie nad porozumieniem ws. brexitu

„Być albo nie być” Theresy May. Dziś ostateczne głosowanie nad porozumieniem ws. brexitu

Theresa May
Theresa May / Źródło: Newspix.pl
We wtorek 15 stycznia w brytyjskiej Izbie Gmin głosowanie nad porozumieniem dotyczącym brexitu. Istnieje duża szansa, że forsowana przez Theresę May umowa zostanie odrzucona przez parlament. Przeciwko szefowej rządu opowiadają się bowiem nie tylko polityczni przeciwnicy, ale też członkowie jej własnego ugrupowania.

Tak zwane „ważne głosowanie” to zwieńczenie pięciodniowej debaty, która toczona była na forum izby niższej brytyjskiego parlamentu. W trakcie promowania wypracowanych przez swój rząd rozwiązań, premier Theresa May wezwała polityków, by poparli porozumienie, gdyż w przeciwnym razie ryzykują „zawiedzenie Brytyjczyków.

Ostatnia debata dotycząca warunków rozwodu Londynu i Brukseli rozpoczyna się przed godziną 14 czasu polskiego, zaś głosowanie spodziewane jest na godzinę 20. Wcześniej premier Theresa May odbyła posiedzenie gabinetu, a w poniedziałek zabiegała o poparcie torysów. W rozmowach chodziło zarówno i głosowanie za proponowanym przez nią projektem umowy o wyjściu z UE, jak i o polityczną deklarację poparcia.

Podzielona Izba Gmin

BBC podkreśla, że mimo podejmowanych do ostatniej chwili przez Theresę May prób przekonania posłów do wypracowanego przez jej rząd porozumienia, nawet członkowie jej własnego ugrupowania pozostają sceptyczni. Wielu torysów i unionistów nie kryje krytyki. Spodziewane jest, że do opozycji dołączy w ostatecznym głosowaniu około 100 posłów Partii Konserwatywnej, na której czele stoi Theresa May, i 10 przedstawicieli Demokratycznej Partii Unionistycznej.

Wśród przedstawicieli Izby Gmin można wyróżnić kilka frakcji - są zwolennicy tzw. twardego brexitu, czyli wyjścia z UE bez umowy, część torysów popiera swoją premier. Nie brakuje takich, który opowiadają się za jeszcze bardziej miękką wersją porozumienia i np. pozostanie we Wspólnym Rynku. Pojawiają się też głosy dotyczące drugiego referendum czy renegocjacji warunków brexitu. Żadne stronnictwo nie jest jednak na tyle silne, by przeforsować swoją propozycję. Głosów niezadowolonych posłów wystarczy jednak, by upadł projekt sygnowany nazwiskiem Theresy May.

Czytaj też:
Theresa May o głosowaniu w Izbie Gmin: Nadszedł czas, aby zapomnieć o gierkach

Źródło: BBC
 1

Czytaj także