Posłanka KO odmówiła występu z Korwin-Mikkem. Twierdzi, że klepnął ją w pośladek

Posłanka KO odmówiła występu z Korwin-Mikkem. Twierdzi, że klepnął ją w pośladek

Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Katarzyna Piekarska odmówiła wspólnego występu z Januszem Korwin-Mikkem na antenie Polsat News. Lider Konfederacji przed laty miał klepnąć ją w pośladek. Ostatecznie posłanka KO wystąpiła w programie z innym przedstawicielem Konfederacji, Robertem Winnickim.

Katarzyna Piekarska, wtedy polityk SLD, została w 2009 roku klepnięta w pośladek przez Janusza Korwin-Mikkego w trakcie „Reality Shopka Show”, czyli spektaklu teatralnego z udziałem polityków. Miała to być kara za to, że wcześniej Piekarska publicznie wezwała do niepodawania Korwinowi ręki po jego wypowiedzi o dzieciach niepełnosprawnych.

O sprawie Katarzyna Piekarska pierwszy raz informowała w 2014 roku komentując spoliczkowanie przez Korwin-Mikkego europosła Michała Boniego. Piekarska przyznała, że popełniła wtedy błąd ignorując zachowanie polityka.

Janusz Korwin-Mikke napisał o tym, że Piekarska nie chce z nim wystąpić w jednym programie na swoim Facebooku. Przedstawił też nieco inną wersję tego, co przed laty zaszło między nim a obecną posłanką KO.

Poszło o to, że powiedziała, że nie wolno podawać mi ręki, gdyż powiedziałem, że dzieci specjalnej troski powinny chodzić do szkoły specjalnej - a ja wyciągnąłem na to Jej wypowiedź, w której dziękowała matce, że zabrała Ją ze zwykłej szkoły (gdzie dzieci Jej dokuczały) do szkoły specjalnej właśnie!!!” – napisał polityk. – „Powiedziała wtedy, że słusznie dostała tego klapsa...” – dodał.

„Ten człowiek kłamie”

Prowadząca program „Polityka na Ostro” Agnieszka Gozdyra zapytała o sprawę w poniedziałek, tłumacząc że w takiej sytuacji musiała zaprosić „ofiarę” uderzenia, czyli Piekarską, a nie Korwin-Mikkego.

Nie bardzo chciałabym wracać do tej sytuacji. Nie mam też ambicji wpływania na skład osobowy programu – odrzekła Piekarska. – Z osobą, która mnie uderzyła i naruszyła moją prywatność, nie wystąpię – podkreśliła. Posłanka Koalicji Obywatelskiej przyznała, że „stara się nie wchodzić z Korwin-Mikkem w jakiekolwiek interakcje” i wyraziła nadzieję, że jeśli spotka prawicowego polityka w Sejmie, to będą się omijać szerokim łukiem.

Gozdyra dopytała Piekarską, czy, jak stwierdził Korwin-Mikke, przyznała mu, że „słusznie dostała tego klapsa”, . – Ten człowiek kłamie, opowiada różne rzeczy. Jeżeli twierdzi, że ja byłam zadowolona, to o czym my w ogóle mówimy – odparła Piekarska. – Ja powiedziałam, żeby trzymał ręce przy sobie, bo jeśli jeszcze raz coś takiego zrobi, to zawiadomię policję – dodała.

Zamiast Korwin-Mikkego w programie „Polityka na Ostro” wystąpił Robert Winnicki z Konfederacji. Nie chciał jednak komentować wydarzenia sprzed lat tłumacząc, że „nie będzie wchodził między wódkę a zakąskę”.

Czytaj także:
Korwin-Mikke: Gdyby dziecko było homosiem albo lesbijką...

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / Polsat News

Czytaj także

 5
  • Niech sie cieszy "krzywogeba", ze ktos jeszcze chcial ja "klepnac".
    • Zdecydowanie bardziej wierzę panu Januszowi niż tej Piekarskiej. Łże ona, jak całe SLD i inne "komuchy"...
      Zresztą nic nie straciliśmy, bo pan Janusz _ pomimo wielu kontrowersji - jest jednak elokwentnym i inteligentnym człowiekiem, czego żadną miarą nie można powiedzieć o drugiej stronie...
      •  
        zadek to ma kuń
        i twoja stara
        • Kopnął ją w zadek a ona wzięła to za komplement
          •  
            trzebabylo go klepnac z liscia w ryj
            i byaby kwita