Renata Beger zapowiada protesty rolników. „Dziś kupuję nowe widły”

Renata Beger zapowiada protesty rolników. „Dziś kupuję nowe widły”

Renata Beger
Renata Beger / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
– Zadyma musi być. Ona będzie jeszcze większa. Teraz jest powód, kiedy zostały przegłosowane zmiany w Sejmie. Wieś tego nie zapomni – tak była poseł Samoobrony, a obecnie działaczka rolnicza zapowiada protesty swojego środowiska. Przyjęcie przez PiS nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nazywa zdradą i likwidacją polskiego rolnictwa.

Renata Beger na antenie Radia ZET była pytana o przyjęcie ustawy o prawach zwierząt i protesty rolników, które miały miejsce w środę. Zapowiedziała, że po tym, jak PiS przyjął w nocy ustawę, to protestów będzie o wiele więcej. – Jestem bardzo wkurzona. To lekkomyślenie nt. polskiego rolnictwa. „Piątka dla zwierząt” to jest częściowa likwidacja naszego rolnictwa, a może i całkowita. Tu nie chodzi tylko o zwierzęta futerkowe. Chodzi o ubój rytualny, producenci mają niższe ceny i one wciąż spadają. To już zagraża bytności tych gospodarstw. Wiele gospodarstw rolnych może zbankrutować – przekonywała Beger.

Była posłanka była tez pytana, czy Jarosław Kaczyński zdradził polskich rolników. – Tak, wie pani jak ja się dziś poczułam? Jakby nóż, który jest w moich plecach, jakby mi ktoś dobijał, przekładał, żeby większą dziurę zrobić, bardziej ostrą – stwierdziła.

Beger zapowiedziała kolejne protesty. – Oczywiście, że będą kolejne protesty. My tego nie zakończymy w ten sposób. Rolnik bronił Polski, własnego kraju, a teraz nie mamy bronić własnych gospodarstw?! Niech Kaczyński w ten sposób nie myśli. Bo my wiemy jak ich bronić – mówiła na antenie Radia ZET.

„Dzisiaj kupuję nowe widły”

Ja dzisiaj kupuje nowe widły. Te widły będą stały przed moimi drzwiami. Nowe po to, żeby się świeciły i były widoczne z daleka. Jeśli ktoś z animalsów przyjdzie jeszcze raz do mnie, to zostanie tymi widłami pogoniony. I tak radze każdemu rolnikowi – rolnicza aktywistka.

A co jeśli nie daj Boże pani kogoś temu widłami poturbuje – pytała prowadząca rozmowę Beata Lubecka. – Jeżeli się będzie domagał, to będzie mnie pani w więzieniu odwiedzała. Ja swojego gospodarstwa i rolnictwa polskiego będę broniła – zapowiadała Beger. – Ale to będzie przemoc – dodała dziennikarka. –A to nie jest przemocą likwidacja gospodarstw rolniczych. To nie jest przemocą likwidowanie rolnictwa polskiego, kiedy w ubiegłym roku mieliśmy 32 miliardy euro eksportu. O co chodzi? O to m.in. żeby ten eksport był mniejszy. Likwidacja uboju koszernego i halal, likwidacja hodowli zwierząt futerkowych, to jest m.in. 10 miliardów euro – przekonywała była posłanka Samoobrony.

Uderzyła też bezpośrednio w Jarosława Kaczyńskiego. – Jarosławie Kaczyński miałeś być mężem stanu, a co zrobiłeś? – pytała z wyrzutem Beger. – Zadyma musi być. Ona będzie jeszcze większa. Teraz jest powód, kiedy zostały przegłosowane zmiany w Sejmie. Wieś tego nie zapomni – dodała.

Beger wyraziła nadzieję, że ustawa zostanie jeszcze zawetowana przez prezydenta. – Ja mam nadzieję, że pan prezydent, osoba poparta w 81 proc. przez wieś to odrzuci. – mówiła Beger. – Przeciwstawi się Jarosławowi Kaczyńskiemu? – nie dowierzała prowadząca rozmowę. – A nie jest osoba samodzielnie myślącą? Musi być uzależniony. Jest w komfortowej sytuacji. Jest drugą kadencję, trzeciej nie będzie, bo przepisy na to nie pozwalają. Może odrzucić tę ustawę – przekonywała była posłanka.

Beger przyznała też, że nie jest przeciwko jakimkolwiek zmianom, ale muszą one być poddane dyskusji.

Ja nie mówię, że nie mamy nad tym w ogóle debatować. Możemy. Ale po pierwsze nie może być takiego kogla-mogla w tej ustawie. Stowarzyszenia, ubój rytualny, likwidacja, psy które mają być zwolnione z łańcuchów. Oczywiście, że ja jestem za tym, żeby psy zostały zwolnione z łańcuchów, mój pies od urodzenia nie jest. ale nie róbmy tego wszystkie w jednej ustawie – wymieniała Beger. – Należy rozmawiać z rolnikami, a nie, ze z rolnikami się nie rozmawia, wpuszcza się tylko animalsów do Sejmu, żadnych konsultacji społecznych, nic kompletnie – podkreślała.

„Wieś tego nie zapomni”

Była posłanka Samoobrony przyznała na antenie Radia ZET, że jako były polityk wie, dlaczego zmiany zostały wprowadzone właśnie teraz na trzy lata przed wyborami. Jej zdaniem chodzi o to, żeby ludzie zapomnieli o niewygodnych zmianach.

Nie, nikt nie zapomni, gwarantuje to. Jeżeli nie ja, to moi koledzy przypomną ludziom co się stało trzy lata wcześniej, kto ich zdradził, kto wbił im nóż w plecy i kto go przekręcił. Proszę mi wierzyć, wieś tego nie zapomni – mówiła Beger. – Jest takie mądre przysłowie: Cygan przez wieś przechodzi raz. Jarosław Kaczyński Teraz przez wieś przeszedł Jarosław Kaczyński dzisiaj w nocy przeszedł przez tę wieś – dodała.

Beger: Cierpienie zwierząt nie robi na mnie wrażenia

Beger była też pytana, czy cierpienie zwierząt nie robi na niej wrażenia. – Nie jestem obłudna. Nie jestem osobą, która by się znęcała nad zwierzętami, a wręcz przeciwnie. Wiem, że zwierzę hodowlane musi niestety w pewnym momencie zginąć, w bardzo humanitarny sposób. I wszyscy się starają, żeby zwierzęta nie cierpiały – podkreślała była posłanka na antenie Radia ZET.

Względy etyczne, w moim odczuciu, jako osoby, która miała kiedyś hodowlę zwierząt i chciałaby w przyszłości mieć hodowlę, to jest dobrostan zwierzęcia. Zwierzę musi mieć odpowiedni metraż, karmę, witaminy. Zwierzę musi być piękne, dorodne i ma żyć tak długo, dopóki nie będzie nadawało się do uboju. I tak jest w hodowli. Nie bądźmy zakładani. Wszyscy, którzy mówią, że mięsa nie musimy jeść – to jest nieprawda – przekonywała.

Była posłanka mówiła też o uboju rytualnym. – Zwierzę nacinane jest tam, gdzie natychmiast się wykrwawi. Natychmiast traci przytomność. Czy my, jak tracimy przytomność to wiemy, co się z nami dzieje? Nie bądźmy hipokrytami – wzywała.

Czytaj też:
Posłowie PiS sprzeciwili się Kaczyńskiemu. „Sądzę, że będą wykluczeni z partii”

Źródło: Radio Zet
 1
  • widły i zadyma. Oto argumenty negocjacyjne Renaty Beger.
    Tak też wygląda na tym zdjęciu.

    Czytaj także