Wąsik o „wojnie trzeciego pokolenia AK i UB”. „Którym pokoleniem jest Piotrowicz?”

Wąsik o „wojnie trzeciego pokolenia AK i UB”. „Którym pokoleniem jest Piotrowicz?”

Maciej Wąsik
Maciej Wąsik / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Wiceminister Maciej Wąsik w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych stwierdził, że nadal widoczna jest „walka” pokoleń AK i UB. Komentatorzy od razu przypomnieli, dlaczego należy uważać z takimi porównaniami.

Na 1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, podczas którego oddawana jest cześć żołnierzom antykomunistycznego podziemia. Tego dnia wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik postanowił skomentować współczesne realia. Trudno wskazać dokładnie, czy było to ogólnie stwierdzenie, czy np. reakcja na wydarzenia z Warszawy.

1 marca rano na skrzyżowaniu ulic Żołnierzy Wyklętych i Powstańców Śląskich działacze Lewicy zamienili tabliczki. Zamiast ul. Żołnierzy Wyklętych zamieścili tam tabliczkę „Ofiar Żołnierzy Wyklętych”. Już po doniesieniach na temat tej akcji Lewicy Wąsik zatweetował:

Dziś jak na dłoni widać walkę „trzeciego pokolenia AK z trzecim pokoleniem UB”.

Takie postawienie sprawy, w taki dzień, jakoby pokolenie Armii Krajowej stawało w szranki z „pokoleniem Urzędu Bezpieczeństwa”, wywołało lawinę komentarzy.

Wąsik o „pokoleniu AK i UB”. „A którym pokoleniem jest Piotrowicz?”

Blogerka znana jako kataryna dopytywała wiceministra, do którego pokolenia w takim razie zalicza się Tomasz Greniuch, do niedawna p.o. szefa wrocławskiego IPN, który miał przeszłość w ONR. Z kolei dziennikarz „Rzeczpospolitej” Jacek Nizinkiewicz wyliczał:

Dziadek był w AK, później walczył z komuną. Drugi był więźniem obozów koncentracyjnych i też miał pod górkę przez czerwonych. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby nazywać się trzecim pokoleniem AK, a innych UB. Trzeba mieć kompleksy, żeby czyjeś wnuki napiętnować i sobie dodawać chwały.

Rafał Mrowicki z Radia Eska pytał z kolei: „Którym pokoleniem oraz czego pokoleniem jest Stanisław Piotrowicz?”. Piotrowicz był prokuratorem w trakcie stanu wojennego, a po wieloletnim zasiadaniu w parlamencie trafił do Trybunału Konstytucyjnego.

Marek Tatała, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju, również sięgnął do przeszłości:

Jak już promuje pan teorie dziedziczenia postaw, to przypomnę, że wiceministrem w rządzie był syn osoby biorącej udział w zamordowaniu Pileckiego, a politycy PiS chcieli usunąć obrońcę Pileckiego z Sądu Najwyższego. Tego ostatniego obronili suweren i TSUE.

Jedną ze wspomnianych przez Tatałę postaci jest Roman Kryże (ojciec Andrzeja Kryże, byłego wiceministra w pierwszym rządzie PiS, lata 2005-2007), który brał udział w skazaniu Witolda Pileckiego. Z kolei „obrońca Pileckiego” to Stanisław Zabłocki, sędzia Sądu Najwyższego, obecnie w stanie spoczynku, który bronił Pileckiego w procesie rewizyjnym w 1990 roku.

Czytaj też:
Prezydent i premier oddali cześć Żołnierzom Wyklętym. „Mieli być skazani na śmietnik historii”

Źródło: WPROST.pl
+
 2

Czytaj także