Łukasz Mejza „postanowił zarobić na cierpieniu dzieci”? Wirtualna Polska opisuje kulisy biznesu wiceministra

Łukasz Mejza „postanowił zarobić na cierpieniu dzieci”? Wirtualna Polska opisuje kulisy biznesu wiceministra

Łukasz Mejza
Łukasz Mejza / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Według Wirtualnej Polski nowy wiceminister sportu i turystyki „postanowił zarobić na cierpieniu dzieci”. Reporterzy portalu ujawnili kulisy biznesu Łukasza Mejzy.

Według ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski Szymona Jadczaka i Mateusza Ratajczaka należąca do Mejzy firma Vinci NeoClinic obiecywała leczenie na wiele nieuleczalnych chorób. Chorym m.in. na raka, stwardnienie rozsiane, Parkinsona i Alzheimera oferowano terapię „pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi”. „Terapia Vinci NeoClinic łamie wszystkie bariery znane do tej pory w medycynie” - można było przeczytać w ulotce reklamowej. Jej koszt na start wynosił 80 tys. dolarów.

„Obecny wiceszef resortu sportu był - w biznesie, którego był prezesem - nie tylko kontaktem dla pacjentów, ale również - sam aktywnie szukał chętnych do skorzystania z terapii” - czytamy. Pomagać miał mu Tomasz Guzowski, przedsiębiorca z Zielonej Góry, a za projekty bezpośrednio miał odpowiadać doradca wizerunkowy Franciszek Przybyła.

Jak działała firma Łukasza Mejzy?

Współpracownicy Mejzy, którzy wypowiadają się w artykule, twierdzą, że „pracowali jak handlowcy”. „Naszym zadaniem było wyciągnąć dokumentację medyczną dziecka, przetłumaczyć ją na język angielski i wysłać do Meksyku, żeby nam powiedzieli, czy dziecko się kwalifikuje do leczenia” - opowiada jeden z rozmówców. Dziennikarze ustalili, że w pozyskiwaniu klientów do Vinci NeoClinic miała pomagać siatka 21 stowarzyszeń, które między 16 stycznia a 17 marca 2020 r. zarejestrowali asystenci społeczni Mejzy.

„Dziś po medycznej firmie Łukasza Mejzy nie ma już śladu. A przynajmniej ktoś zrobił wiele, żeby takiego nie było. Usunięta została strona internetowa. Ktoś, kto to zrobił, zadbał też o to, żeby w sieci nie pozostała żadna jej kopia. Wyczyszczone są media społecznościowe” - zwracają uwagę dziennikarze.

Wirtualna Polska zaznacza, że to terapia uznawana za niesprawdzoną i niebezpieczną. Prof. Józef Dulak, ekspert Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, podkreśla w rozmowie z serwisem, że „nie ma jeszcze żadnej zarejestrowanej i dopuszczonej do powszechnego stosowania terapii z wykorzystaniem komórek pluripotencjalnych”. „Nie ma leku na wszystkie choroby, nie są nim na pewno komórki macierzyste” - komentuje.

Mejza zapowiada kroki prawne

To nie pierwsza publikacja dotycząca interesów Mejzy. Kilka dni temu Wirtualna Polska informowała, że wiceminter miał m.in. handlować maseczkami bez medycznych atestów. Mejza oświadczył, że tekst zawiera „szereg kłamstw, insynuacji i błędów faktograficznych” i zapowiedział kroki prawne.

Najnowsze doniesienia Wirtualnej Polski skomentował na Twitterze rzecznik Porozumienia Jan Strzeżek. „W słowniku ludzi kulturalnych brakuje określeń na osoby, które żerują na chorych dzieciach” - napisał.

Czytaj też:
Poseł Mejza ma zostać wiceministrem. Na oświadczenie majątkowe zawierające miliony zł trzeba było czekać pół roku

Źródło: Wirtualna Polska
 7

Czytaj także