Posłanka przeszła przez piekło. Fedorowicz: Gdyby to spotkało którąś z moich wnuczek…

Posłanka przeszła przez piekło. Fedorowicz: Gdyby to spotkało którąś z moich wnuczek…

Jerzy Fedorowicz
Jerzy Fedorowicz Źródło: Newspix.pl / FOT DAMIAN BURZYKOWSKI
„Za zamkniętymi drzwiami dotykał mnie po miejscach intymnych... po piersiach, pośladkach. Mirosław Skrzypczyński (obecny szef Polskiego Związku Tenisowego - red.) napastował mnie seksualnie co najmniej kilkanaście razy na przestrzeni trzech lat, gdy przebywałam w klubie Energetyk Gryfino. Kiedy to robił, byłam całkowicie sparaliżowana” – wyznała w wywiadzie dla Onetu Katarzyna Kotula, posłanka Lewicy. – To, co przeczytałem, wywołuje we mnie przerażenie. Należy podjąć jakieś działania, doprowadzić do konfrontacji między pokrzywdzonymi oraz tym, co miał krzywdzić – komentuje w rozmowie z „Wprost” senator PO Jerzy Fedorowicz, członek Parlamentarnego Zespołu ds. Tenisa Ziemnego VII kadencji Sejmu i były kapitan tenisowej reprezentacji parlamentu.

Przed laty Katarzyna Kotula przeżyła prawdziwe piekło. „Byłam dzieckiem, 13-, a potem 14-letnią dziewczynką z blond lokami. A on – dziś to wiem na pewno – był seksualnym predatorem. Po treningach, często indywidualnych, pod pretekstem znoszenia sprzętu czy konieczności odbycia rozmowy o popełnianych na korcie błędach, wybrane zawodniczki, w tym mnie, zaczął „zapraszać” do kantorka. Kantorkiem czasami była dziewczęca szatnia, czasem biuro trenera, a innym razem miejsce składowania sprzętu. To były zawsze spotkania jeden na jeden [długa pauza]. Zamykał od środka drzwi i krzywdził nas. (…) Pamiętam, że zastygałam, nie byłam w stanie wykonać żadnego ruchu. Później wypracowałam sobie strategię uciekania” – opowiadała.

Jak ujawniła posłanka, „zawodnicy mieli zakaz zbliżania się do kantorka, gdy trener zamykał się tam z zawodniczką”. „Groziły za to kary fizyczne. Zresztą Mirosław Skrzypczyński nieustannie stosował wobec nas przemoc fizyczną i psychiczną. Pamiętam, jak kiedyś przez godzinę musiałam stać pod ścianą z rękami uniesionymi do góry. To była forma kary na przykład za nieudane zagranie” – kontynuowała.

Cały wywiad dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 5

Czytaj także