Buda nazwał Hennig-Kloskę „Rywinem w spódnicy”. „Ma kilka dni na przeproszenie”

Buda nazwał Hennig-Kloskę „Rywinem w spódnicy”. „Ma kilka dni na przeproszenie”

Wiceprzewodnicząca Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska na sali obrad Sejmu w Warszawie
Wiceprzewodnicząca Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska na sali obrad Sejmu w Warszawie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Waldemar Buda miał otrzymać od Pauliny Hennig-Kloski wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Posłanka zwróciła się także do Mateusza Morawieckiego.

Posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska przekazała, że wysłała posłowi Prawa i Sprawiedliwości Waldemarowi Budzie wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Sprawa dotyczy środowych słów polityka, w których określił parlamentarzystkę „Rywinem w spódnicy”.

– Chciałabym poinformować wysoką izbę, że pan poseł Buda dostał dzisiaj ode mnie wezwanie do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych. Ma kilka dni na przeproszenie albo wyjaśnimy kwestie nazwania mnie „Rywinem w spódnicy” w sądzie. Będę dochodziła swoich praw, bo takie posiadam – powiedziała Hennig-Kloska.

Co więcej, odniosła się także do słów premiera Mateusza Morawieckiego, które padły z mównicy parę minut wcześniej. – Panie premierze, do pana też tylko jedno zdanie. Jeśli ma pan odwagę, niech pan sprecyzuje zarzuty, które kieruje pan do mojej osoby, a nie rzuca pomówień, przeciwko którym nie możemy znaleźć się w sądzie – stwierdziła parlamentarzystka.

Waldemar Buda odpowiedział posłance

Chwilę po niej głos zabrał poseł Waldemar Buda. – Rzeczywiście pani poseł, muszę przeprosić. Widzę, że pani jest w spodniach dzisiaj, więc to jest Rywin w spodniach tej kadencji – stwierdził polityk.

Buda stwierdził także, że Rywin chciał wpisać dwa słowa do ustawy, zaś posłowie w swoim projekcie chcieli ich wpisać kilkadziesiąt. – Tym się różnicie – ocenił polityk.

Poseł nazwał Hennig-Kloskę „Rywinem w spódnicy”

Słowa, za które przeprosin domaga się Hennig-Kloska, padły podczas środowej debaty w Sejmie. Buda stwierdził wówczas, że proponowany przez posłów projekt nowelizacji „jest nie do obrony”. – Czegoś takiego polski parlamentaryzm nie pamięta. Ustawa klasyczna o mrożeniu cen prądu, rząd PiS kilka tygodni wcześniej przedstawił rozwiązania, które działały już przez cały rok. Nie było najmniejszych wątpliwości, ulżyły milionom gospodarstw domowych, a tu nagle pojawia się przepis, projekt który nieudolnie kopiuje nasze rozwiązania, ale do tego dołożone są przepisy, które nie wiadomo skąd się wzięły – tłumaczył polityk.

– Paulina Hennig-Kloska to Rywin w spódnicy tej kadencji. Rywin w spódnicy. Już widać że każdej waszej ustawie trzeba się przyglądać słowo po słowie, bo lobbyści kręcą się wokół was i chcą swoje interesy załatwiać – dodał po chwili polityk.

Czytaj też:
Ceny energii pozostaną zamrożone? Zalewski: Bez tego wzrosną o 76 proc.
Czytaj też:
Udział lobbystów w aferze wiatrakowej? Hołownia: Nic mi o tym nie wiadomo

Źródło: Wprost