Berkowicz wszedł na mównicę z białą reklamówką. Rozległy się salwy śmiechu

Berkowicz wszedł na mównicę z białą reklamówką. Rozległy się salwy śmiechu

Konrad Berkowicz i Szymon Hołownia
Konrad Berkowicz i Szymon HołowniaŹródło:PAP / Paweł Supernak / YouTube / Sejm
W trakcie obrad głos zabrał poseł Berkowicz, który miał ze sobą reklamówkę z tajemniczą zawartością. Okazało się, że postanowił w bardzo obrazowy sposób dać do zrozumienia marszałkowi Sejmu, że w jego opinii nie dotrzymał danego słowa.

Podczas 6. posiedzenie Sejmu 22 lutego na sali obrad miały miejsce kontrowersyjne sceny. Do jednej z nich doszło, gdy marszałek Sejmu Szymon Hołownia zaprosił na mównicę posła Konfederacji Konrada Berkowicza. Polityk prawicy trzymał w ręku białą torbę z nieznaną zawartością.

„Proszę zamrozić”

– Obiecał pan, na początku tej kadencji, że zlikwiduje pan „zamrażarkę” sejmową – zaczął poseł prawicy. Następnie przypomniał, że Konfederacja 1. dnia kadencji złożyła projekt tożsamy z postulatem premiera o zwiększeniu wolnej kwoty od podatku. – I ten projekt leży już w zamrażarce prawie trzy miesiące. (...) Bardzo proszę otworzyć wreszcie szeroko tę zamrażarkę – zaapelował do Hołowni.

Następnie sięgnął do torby. – mimo wszystko, jeśli nie uda się poddać pod głosowanie naszego projektu, to proszę mi zamrozić uszka z grzybami – powiedział, wręczając mrożonkę marszałkowi, co wywołało salwy śmiechu. – Bo przy okazji rozmrażania będą gotowe, akurat na święta – święta Bożego Narodzenia oczywiście – dodał Berkowicz, sugerując, że jego apel nie zostanie prędko wysłuchany.

Hołownia: Położę je obok ustawy Konfederacji

Marszałek Sejmu podchwycił żartobliwy ton. – Położę je na pewno obok ustawy Konfederacji, tylko kłopot będzie wtedy taki, że się szybko rozmrożą, więc nie wiem, czy nie szkoda panu tych uszek – powiedział. Dodał, że „przyjmuje je z wdzięcznością i zobowiązuje się zaprosić konwent seniorów” na spotkanie, na którym zostaną „wyserwowane uszka”. Następnie kontynuował w żartobliwym tonie. – Jeżeli miałby pan inne pomysły, co do cateringu – serdecznie również zapraszam, panie pośle – chętnie przyjmiemy – czym chata bogata – stwierdził.

Berkowicz wciąż jeszcze zajmował mównicę. – Ja rozumiem, że pan w to wierzy, co pan teraz mówi. Ja jestem posłem 5. rok, pan trzeci miesiąc, jeszcze dużo się pan musi nauczyć, dziękuję – rzucił i odszedł. – Dziękuję panu bardzo, na pewno będę się od pana uczył bardzo pilnie – drwił marszałek. „Podziękował” też za „zwrócenie uwagi”. – Jestem uosobieniem pokory, więc przyjmuję to – zaznaczył.

"Złoty przycisk!"

Ocenił też samo zdarzenie. – Pomysł fajny, muszę powiedzieć, taki happeningowy i spektakularny – powiedział, a Berkowicz i Krzysztof Bosak, który siedział tuż za nim, śmiali się z całej sytuacji.

W pewnym momencie, gdy Hołownia przechodził już do części właściwej obrad, na sali ktoś krzyknął: „ma talent” w kontekście pomysłu Berkowicza. – Ma talent, ewidentnie, złoty przycisk! – śmiał się marszałek.

Czytaj też:
Gęsta atmosfera w Sejmie. Tomczyk „zweryfikował” fakty. Macierewicz: Skala kłamstw jest olbrzymia
Czytaj też:
Donald Tusk usłyszał uwagę na temat urlopu. Szymon Hołownia interweniował