Zwrot ws. „rosyjskiej ustawy”. Prezydent Gruzji zdecydowała

Zwrot ws. „rosyjskiej ustawy”. Prezydent Gruzji zdecydowała

Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili
Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili Źródło:PAP/EPA
Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili zawetowała kontrowersyjną ustawę o agentach zagranicznych, przeciwko której od wielu dni Gruzini protestują na ulicach. Jednak jej weto może zostać odrzucone przez rządzącą partię.

Kontrowersyjna ustawa o przejrzystości wpływów zagranicznych (o agentach zagranicznych), nazywana przez wielu „rosyjskim prawem”, od wielu dni rozpala polityczne nastroje w Gruzji. Nowe prawo, zdaniem jego krytyków, umożliwi władzom zniszczenie społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów. Od kilku tygodni na ulicach trwają regularne protesty Gruzinów przeciwko jej uchwaleniu, a w parlamencie doszło nawet do rękoczynów w czasie jej przyjmowania. Ostatecznie jednak rządząca Gruzją partia Gruzińskie Marzenie postawiła na swoim i 14 maja przyjęła kontrowersyjne prawo.

Gruzja. Prezydent zawetowała ustawę o wpływach zagranicznych

W sobotę prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili poinformowała o zawetowaniu kontrowersyjnej ustawy.

– Ta ustawa nie podlega żadnym poprawkom, zmianom. Ta ustawa w całości powinna zostać wycofana – powiedziała prezydent. – Dzisiaj stawiam weto... wobec ustawy, która jest w swej istocie, w swoim duchu, ustawą rosyjska. Która jest sprzeczna z naszą konstytucją i wszelkimi standardami europejskim oraz stanowi przeszkodę na naszej drodze do Europy. Weto jest zgodne z prawem i dzisiaj zostanie przedłożone parlamentowi – dodała.

Weto może zostać odrzucone w drodze kolejnego głosowania w parlamencie. Ustawę popiera premier Irakli Kobakhidze i jego partia Gruzińskie Marzenie, która ma w parlamencie większość wystarczająca do obalenia prezydenckiego weta. Wymagana większość to 77 głosów, natomiast sama ustawa została przyjęta większością 84 głosów. Jednak gruzińska prezydent uważa, że jej weto może wybrzmieć jako głos sprzeciwu wydany w imieniu protestujących Gruzinów.

„Rosyjskie prawo”

Kontrowersyjna ustawa zakłada obowiązek rejestrowania mediów i innych organizacji, które w ponad 20 proc. finansowane są przez spółki spoza kraju, jako „realizujące interesy obcego mocarstwa”. Rząd próbował procedować tożsame przepisy już w ubiegłym roku, jednak został zmuszony do zawieszenia prac w związku z nasilającymi się manifestacjami.

Krytycy ustawy twierdzą, że wprowadzenie nowych przepisów uniemożliwi Gruzji przystąpienie do Unii Europejskiej i upodobni krajowe media do rosyjskich oraz białoruskich nadawców.

Czytaj też:
Polskie MSZ reaguje na sytuację w Gruzji. Wskazano na nieakceptowalne działanie
Czytaj też:
Poruszające wyznanie Saakaszwilego z celi. „Od dwóch lat nie widziałem słońca”

Opracował:
Źródło: DW.com