Globalne obawy przed recesją

Globalne obawy przed recesją

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedy dwa tygodnie temu Biały Dom przedstawił plan ratowania sektora bankowego, kwota 700 miliardów dolarów miała uspokoić globalny system finansowy, odnowić zaufanie i poprawić nastroje inwestorów. Trzy dni po przyjęciu planu, wygląda to jak kropla w morzu potrzeb, pisze „International Herald Tribune”.
Kryzys, który rozpoczął się w Ameryce a potem rozprzestrzenił się na cały świat, zatoczył koło i wraca do domu, gdzie „okłada pięściami" giełdę i rynki kredytowe, pisze gazeta. Plan Paulsona proponowany przez administrację Busha miał pomóc zagranicznym bankom, jednak wygląda na to, że zrobił niewiele by pokrzepić inwestorów, szczególnie tych w Europie, gdzie banki upadają a rządy państw usiłują powstrzymać wycofywanie pieniędzy.

Zdaniem ekonomistów, plan ratowania sektora finansowego nie jest lekiem na globalną chorobę, a jedynie tymczasowym rozwiązaniem dla samych Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy Europa nie jest w stanie wypracować wspólnej recepty na wyjście z kryzysu, szanse na uspokojenie wystraszonych inwestorów są bardzo niewielkie, dodaje dziennik.
Poniedziałkowy gwałtowny spadek na giełdzie po obu stronach Atlantyku odzwierciedlił rosnące obawy, że kryzys może pogrążyć w globalnej recesji cały świat. Fala uderzeniowa ze Stanów Zjednoczonych, która zaatakowała Europę, ze zdwojona siłą uderzyła w giełdy Rosji, Brazylii, Indonezji i Bliskiego Wschodu.

„To wszystko wygląda paskudnie", powiedział Simon Johnson, ekonomista z Massachusetts Institute of Technology, i były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który specjalizuje się w kryzysach finansowych. "Wszyscy się w to wplączą."

"Globalizacja kryzysu oznacza, że potrzebujemy globalnej reakcji na kryzys," powiedział Fred Bergsten z Peterson Institute for International Economics. "Jednak większość reakcji będzie narodowa. Biorąc pod uwagę wszystkie instytucje, którymi dysponujemy, nie ma żadnych, które mogłyby sobie z tym poradzić."