Chińska lokomotywa wzrostu w obliczu globalnego kryzysu

Chińska lokomotywa wzrostu w obliczu globalnego kryzysu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przez trzydzieści lat Chiny napędzały swój wzrost gospodarczy, stając się "warsztatem świata" i zalewając go tanimi produktami. Jednak w obliczu globalnej recesji i słabnącego popytu na chińskie towary eksportowe, powstało pytanie, czy rządząca Partia Komunistyczna zdoła powstrzymać kryzys finansowy przed wykolejeniem krajowej gospodarki, zastanawia się „International Herald Tribune”.
Pytanie o przyszłość chińskiej gospodarki jest naglące nie tylko dla Chin ale i dla reszty świata, zaznacza dziennik. Ekonomiści podkreślają, że dalszy wzrost gospodarczy tego kraju jest niezbędny dla globalnej ekonomii, w momencie gdy Stany Zjednoczone i Europa stają w obliczu poważnych kłopotów finansowych.

Jednak by skutecznie zwalczyć kryzys, Chiny będą musiały zmienić swój model ekonomiczny, podsycić wewnętrzne inwestycje za pomocą wydatków publicznych i prowadzić politykę zwiększającą konsumpcję, mimo że powszechnie znana jest skłonność Chińczyków do oszczędzania.

Globalny kryzys nadszedł w szczególnie ważnym momencie dla Chin. W tym miesiącu mija 30 lat od wprowadzenia reform, które zainicjowały wzrost gospodarczy oparty na gospodarce rynkowej. Na poziomie geopolitycznym, wygląda na to, że Chiny są na dobrej drodze do zwiększenia strefy wpływów. Jednak zdaniem większości analityków, głównym celem władz jest obecnie ochrona własnej gospodarki. Przywódcy kraju utrzymują, że wewnętrzny system finansowy jest odizolowany od globalnego kryzysu – banki koncentrują się na rynku wewnętrznym i są w relatywnie niewielkim stopniu wystawione na toksyczne akcje sprzedawane przez banki amerykańskie i europejskie. Mimo to wzrost ekonomiczny spadł do najniższego poziomu w ciągu ostatnich pięciu lat, rośnie bezrobocie, zamykane są fabryki, spadają ceny nieruchomości.

Stanowi to nie lada wyzwanie dla Partii Komunistycznej, która cieszy się poparciem przede wszystkim dlatego, że daje pracę i zwiększa bogactwo. "Chiny nie chcą być postrzegane jako kraj, który ma zastąpić Stany Zjednoczone," powiedział jeden z naukowców cytowanych przez dziennik, który nie chciał jednak, by podano jego nazwisko. "Ciągle jesteśmy krajem rozwijającym się. Mamy więcej rezerw zagranicznych niż inne kraje, jednak mamy też więcej problemów".

im
 0

Czytaj także