Hiszpania w ostatnich latach walczy o uwolnienie się od wizerunku kraju kojarzonego głównie z zabijaniem byków i piłką nożną. Stereotypy są jednak trudne do przezwyciężenia, nawet w państwach tak odległych od Półwyspu Iberyjskiego jak Chiny, podaje dziennik „ABC”, prezentując wyniki ankiety przeprowadzonej przez międzynarodowy koncern TNS.
Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie hiszpańskiego rządu na ponad 2 tys. osób w 11 największych chińskich miastach. Rozczarowanie przyniosło już pierwsze pytanie – ponad połowa respondentów stwierdziła, że nie potrafi powiedzieć niczego o Hiszpanii. Pozostali mieli raczej stereotypowe skojarzenia – dla prawie 90 proc. z nich symbolem Hiszpanii są torreadorzy, a nieco ponad połowa wskazywała piłkę nożną.
Chińczycy najwięcej wiedzą o hiszpańskich rozgrywkach ligowych. Prawie połowa ankietowanych słyszała o Realu Madryt, a 36 proc. o Barcelonie. Znacznie gorzej wypada znajomość hiszpańskiej polityki, kultury czy gospodarki. Jedynym kojarzonym przez respondentów artystą okazał się być Pablo Picasso, którego wskazywała jedna osoba na pięć. Na odległych miejscach znalazły się takie symbole Hiszpanii jak flamenco czy igrzyska olimpijskie w Barcelonie.
30 proc. pytanych uznało Hiszpanię za kraj przyjazny, podczas gdy jedna osoba na dziesięć miała przeciwne zdanie. Aż 60 proc. wstrzymało się od odpowiedzi.
Badania są kubłem zimnej wody na prowadzoną przez rząd politykę popularyzacji kultury hiszpańskiej za granicą, uważa gazeta. Tylko 11 proc. ankietowanych słyszało o obchodach Roku Hiszpanii w Chinach w 2007 r. Jeszcze mniej, bo zaledwie 4 proc., wiedziało o działalności Instytutu Cervantesa, który od 2006 r. ma placówkę w Pekinie.
mj
Chińczycy najwięcej wiedzą o hiszpańskich rozgrywkach ligowych. Prawie połowa ankietowanych słyszała o Realu Madryt, a 36 proc. o Barcelonie. Znacznie gorzej wypada znajomość hiszpańskiej polityki, kultury czy gospodarki. Jedynym kojarzonym przez respondentów artystą okazał się być Pablo Picasso, którego wskazywała jedna osoba na pięć. Na odległych miejscach znalazły się takie symbole Hiszpanii jak flamenco czy igrzyska olimpijskie w Barcelonie.
30 proc. pytanych uznało Hiszpanię za kraj przyjazny, podczas gdy jedna osoba na dziesięć miała przeciwne zdanie. Aż 60 proc. wstrzymało się od odpowiedzi.
Badania są kubłem zimnej wody na prowadzoną przez rząd politykę popularyzacji kultury hiszpańskiej za granicą, uważa gazeta. Tylko 11 proc. ankietowanych słyszało o obchodach Roku Hiszpanii w Chinach w 2007 r. Jeszcze mniej, bo zaledwie 4 proc., wiedziało o działalności Instytutu Cervantesa, który od 2006 r. ma placówkę w Pekinie.
mj