Wybór Jerzego Buzka na szefa europarlamentu to wielki sukces Warszawy, która już szykuje się do kolejnej batalii - pisze "Le Figaro".
Europa Wschodnia zyskuje coraz większe wpływy w unii. Były premier Polski, Jerzy Buzek, popierany przez konserwatystów, socjalistów, partie centrowe i znaczną część Zielonych, został wybrany na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
Dwadzieścia lat po upadku żelaznej kurtyny i pierwszych wolnych wyborach, pięć lat po otwarciu się Unii Europejskiej na Wschód, ten wybór symbolicznie oddaje hołd związkowi zawodowemu „Solidarność".
Buzek to człowiek kompromisu, a także jedyny szef rządu, który wytrwał 4 lata u władzy (1997 r. -2001 r.) od powrotu demokracji w Polsce.
Przewodniczący parlamentu to funkcja prestiżowa bez rzeczywistych wpływów politycznych. Jego głównym zadaniem jest organizowanie obrad deputowanych. Jerzy Buzek, członek Europejskiej Partii Ludowej, zastąpi na tym stanowisku Niemca, Hansa-Gerta Pötteringa, by w 2012 r., w połowie kadencji obecnego parlamentu, zgodnie z porozumieniem zawartym między EPL i frakcją socjalistów przekazać pałeczkę członkowi tej frakcji.
Wybór Buzka to sukces Warszawy, która od wielu miesięcy usiłuje poprawić swój wizerunek w Europie. Premierowi Donaldowi Tuskowi udało się przekonać do swojego kandydata nawet premiera Włoch, Silvio Berlusconiego, który liczył na wybór swego protegowanego, Mario Mauro.
Teraz Polska, której wiosną nie udało się umieścić na czele NATO ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego, przygotowuje się do kolejnej batalii - batalii o „dobrą" teczkę komisarza europejskiego.
artFR20
Dwadzieścia lat po upadku żelaznej kurtyny i pierwszych wolnych wyborach, pięć lat po otwarciu się Unii Europejskiej na Wschód, ten wybór symbolicznie oddaje hołd związkowi zawodowemu „Solidarność".
Buzek to człowiek kompromisu, a także jedyny szef rządu, który wytrwał 4 lata u władzy (1997 r. -2001 r.) od powrotu demokracji w Polsce.
Przewodniczący parlamentu to funkcja prestiżowa bez rzeczywistych wpływów politycznych. Jego głównym zadaniem jest organizowanie obrad deputowanych. Jerzy Buzek, członek Europejskiej Partii Ludowej, zastąpi na tym stanowisku Niemca, Hansa-Gerta Pötteringa, by w 2012 r., w połowie kadencji obecnego parlamentu, zgodnie z porozumieniem zawartym między EPL i frakcją socjalistów przekazać pałeczkę członkowi tej frakcji.
Wybór Buzka to sukces Warszawy, która od wielu miesięcy usiłuje poprawić swój wizerunek w Europie. Premierowi Donaldowi Tuskowi udało się przekonać do swojego kandydata nawet premiera Włoch, Silvio Berlusconiego, który liczył na wybór swego protegowanego, Mario Mauro.
Teraz Polska, której wiosną nie udało się umieścić na czele NATO ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego, przygotowuje się do kolejnej batalii - batalii o „dobrą" teczkę komisarza europejskiego.
artFR20