Kryzys zbliża bogatych i biednych

Kryzys zbliża bogatych i biednych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Po raz pierwszy od pięciu lat przepaść w dochodach bogatych i biednych w Rosji nie powiększyła się. Tendencja różnicowania ludności według dochodów zatrzymała się w wyniku obniżenia zarobków grupy o wysokich dochodach. Eksperci twierdzą jednak, że jest to zjawisko czasowe i już pod koniec roku spodziewają się wzrostu różnicy dochodów między dwiema grupami, donosi „Kommiersant”.
Jak wynika z danych instytutu statystyki z pierwszej połowy 2009 roku, stosunek między średnim dochodem pieniężnym 10 proc. ludności z najwyższym dochodem a 10 proc. ludności z najniższym dochodem utrzymał się na poziomie styczeń-luty 2008 i wynosi 15,8. Wcześniejsze lata minęły pod hasłem „Wzrost gospodarczy korzystny dla bogatych" – różnica między bogatymi i biednymi stale się powiększała – w 2005 roku stosunek dochodów tych dwóch grup wynosił 14,5; w 2006 – 14,9; w 2007 – już 15,4; w ubiegłym roku – 15,8 – czytamy w dzienniku.

Dyrektor instytutu Alieksiej Szewiakow wyjaśnia stabilizację różnicy między bogatymi i biednymi obniżeniem dochodów tej pierwszej grupy ludności. „Kryzys uderzył głównie w pracowników o wysokich zarobkach, np. top menedżerów poprzez obniżenie bonusów i dywidend" – mówi Szewiakow. Podkreśla on również, że na statystyki silnie wpływają dane dochodów najbogatszych. Według danych instytutu z pierwszej połowy 2009 roku, 10 proc. najbogatszych przypadło w udziale aż 30, 4 proc. wszystkich dochodów pieniężnych.

Jak dowiedział się „Kommiersant", w Ministerstwie Gospodarki przyznają z kolei, że różnica w dochodach grup ludności pozostała na poziomie sprzed roku „w głównej mierze dzięki temu, iż, bez względu na trudną sytuację ekonomiczną, państwo wypełnia swoje obowiązki dotyczące wzrostu wynagrodzenia za pracę, emerytur, zasiłków oraz pomocy socjalnej dla poszczególnych grup ludności". Tendencja wzrostu przepaści między bogatymi i biednymi zatrzymała się zatem dzięki wsparciu państwa, gdyż pomoc rządowa umożliwiła wielu ubogim i emerytom wyjść z grupy biednych, ale również dzięki zmianom na rynku pracy.

Eksperci nie ociągają się jednak z prognozowaniem kolejnego wzrostu różnicy w dochodach bogatych i biednych już pod koniec 2009 roku. Alieksiej Szewiakow jest przekonany, że obecna tendencja to jedynie czasowa zmiana, a ponieważ nie zostały podjęte żadne dodatkowe mechanizmy, wzrost stosunku dochodów bogatych i biednych da o sobie znać już jesienią.

BP

+
 0

Czytaj także