Teatr zamiast powstania

Teatr zamiast powstania

Dodano:   /  Zmieniono: 
„Volny Teatr”, czyli Wyzwoleńczy Teatr Białoruski, jedyna niezależna scena dramatyczna w tym kraju, nie jest oficjalnie zarejestrowana, a więc działa nielegalnie. Inicjatywa ma się zakończyć, kiedy na Białorusi zapanuje demokracja – donosi „The New York Times”.
Nikolai Khalezin - aktor, scenarzysta i były dziennikarz - założył alternatywną trupę w 2005 roku, angażując do niej również swoją żonę, Natalię Kolyadę. Potem dołączyli reżyser Vladimir Shcherban i siedmiu  aktorów. Zespół daje dziesięć  przedstawień w miesiącu. W swoich spektaklach, np. „Strefa Milczenia" aktorzy przemycają za pomocą środków artystycznych - mimiki, tańca, metafor - zatrważające statystyki, które autorytarny rząd skrzętnie ukrywa.

Oczywiście nie obyło się bez represji. Działacze teatru stracili swoje etatowe posady, ich zagraniczni partnerzy nie mogą przekroczyć granicy i cały czas istnieje ryzyko aresztowań.

Zalegalizowanie inicjatywy, spowoduje, że państwo zacznie ingerować w prezentowane treści. Rząd za „niewygodne" uznaje nie tylko polityczne wątki, wystarczy kontrowersyjna historia o depresji, czy samobójstwie – mówi Khalezin.

Teatr spotkał się z uznaniem za granicą. Swój podziw dla tego przedsięwzięcia wyrazili m.in. Tom Stoppard, Vaclav Havel, Mick Jagger i Harold Pinter. Obszerny artykuł poświęcił teatrowi  brytyjski dziennik „The Guardian", nawet katarska telewizja „Al Jazeera” przygotowała dokument o „Volnym Teatrze”.

Sława zdaje się jednak poszerzać granice wolności, bo grupa wyjeżdża na występy do Waszyngtonu, Los Angeles, San Diego, a w planach ma  Francję i Wielką Brytanię.

EB

+
 0

Czytaj także