Kiepski żart Chaveza

Kiepski żart Chaveza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Słuchacze wczorajszej transmisji zebrania gabinetu ministrów z udziałem Hugo Chaveza mieli okazję się przekonać, jakie poczucie humoru ma prezydent Wenezueli, informuje „The Guardian”.
Kiedy minister górnictwa Rodolfo Sanz wszedł spóźniony na emitowane w telewizji spotkanie, Chavez zadał mu radosnym tonem pytanie: „Jak tam uran dla Iranu? Ten na bombę?", wywołując chichot wśród wszystkich zebranych. Żarcik prezydenta był aluzją do informacji o tym, że Iran pomaga Wenezueli w wykrywaniu złóż uranu, która w zeszłym miesiącu obiegła świat. Wiadomość ta zaniepokoiła amerykański Departament Stanu, obawiający się sytuacji, w której Iran i Wenezuela dokonywałyby wzajemnych transferów nuklearnych.

Opowiadając swój niezbyt taktowny żart, Chavez dołączył do klubu polityków, którzy mają na swoim koncie „nuklearne" dowcipy. Do grona tego należą m.in. Ronald Reagan, który podczas próby dźwięku przed audycją radiową stwierdził, że „bombardowanie Rosji rozpocznie się za pięć minut”, a także John McCain, który podczas wiecu wyborczego w 2007 roku nucił „bombardujmy, bombardujmy Iran” na melodię utworu The Beach Boys.

mw