Polska pogodziła się z wyborem Ukraińców

Polska pogodziła się z wyborem Ukraińców

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Warszawa pogodziła się z nową władzą w Kijowie - pisze dziennik "Wriemia Nowostiej", komentując reakcję w Polsce na wyniki wyborów prezydenckich na Ukrainie. Rosyjska gazeta zauważa, że "po tym, gdy stały się znane rezultaty drugiej tury wyborów na Ukrainie, w Polsce zaczęto szukać odpowiedzi na pytanie, jak zżyć się ze zwycięskim liderem Partii Regionów Wiktorem Janukowyczem".
"W Warszawie coraz częściej mówi się, że nowy prezydent Ukrainy nie jest tak +jednoznacznie prorosyjski+, za jakiego zwykło się go uważać; że nie jest +człowiekiem Moskwy", jak nazywano go cztery lata temu na fali emocji towarzyszących +pomarańczowej rewolucji+, lecz +człowiekiem z Doniecka+" - pisze "WN".

Dziennik odnotowuje rozczarowanie, z jakim wyniki wyborów prezydenckich na Ukrainie przyjął prezydent Lech Kaczyński. "Poprzedni ukraiński prezydent był najbardziej pożądanym politycznym przyjacielem polskiego kolegi - Lech Kaczyński kontaktował się z nim tak aktywnie, jak z żadnym z zagranicznych partnerów. Tylko w zeszłym roku czterokrotnie podejmował wysokiego kijowskiego gościa i osiem razy rozmawiał z nim przez telefon" - wylicza "WN".

Gazeta przypomina o "udziale Polski w +pomarańczowej rewolucji+ 2004 roku po stronie rywali Janukowycza, stałym poparciu Warszawy dla dążenia Kijowa do wejścia do struktur Unii Europejskiej i NATO, podpisanej w 2009 roku polsko-ukraińskiej +mapie drogowej+, łączącej pod sztandarem walki o niezależność od rosyjskich nośników energii rurociąg Odessa-Brody-Gdańsk, politykę, gospodarkę, bezpieczeństwo i problemy historii".

"Wszystko to - jak się wydawało - powinno było powiązać Polskę i Ukrainę. Wyszło jednak inaczej" - podkreśla "WN".

W ocenie dziennika, "największe rozczarowanie u Polaków wywołały wątki historyczne". "Już jesienią ubiegłego roku skandaliczny rezonans miało wystąpienie Juszczenki w polskiej telewizji, w którym ukraiński prezydent porównał UPA i banderowców do polskiej Armii Krajowej" - pisze "WN".

"Niedawne przyznanie przez ukraińskiego prezydenta poplecznikowi faszystów (Stepanowi) Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wprawiło polskie władze w pełne zakłopotanie - na dwa tygodnie nabrały wody w usta" - konstatuje gazeta.

Jej zdaniem, "prezydent Kaczyński nie wytrzymał presji społecznej". "W specjalnym oświadczeniu podkreślił, iż działania prezydenta Ukrainy godzą w proces historycznego dialogu i pojednania Polski i Ukrainy" - wskazuje "WN".

PAP

 1

Czytaj także