Prasa o wyborach: sukces lewicy, powrót nacjonalistów

Prasa o wyborach: sukces lewicy, powrót nacjonalistów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zwycięstwo lewicy, dotkliwa porażka rządzącej centroprawicy i powrót do gry nacjonalistów Le Pena - tak komentują niedzielną pierwszą turę wyborów regionalnych francuskie media. Podkreślają także wysoką absencję wyborczą.
Według nieoficjalnych jeszcze wyników, podanych w poniedziałek rano przez francuskie MSW, zwycięska lista na czele z Partią Socjalistyczną zdobyła ponad 29 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła rządząca centroprawicowa Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) z 26 proc. głosów. Trzecia w kolejności jest lista francuskich Zielonych - nieco ponad 12 proc., a za nią - skrajnie prawicowy Front Narodowy Jean-Marie Le Pena - ponad 11 proc. głosów.

Lewica zwyciężyła w zachodniej, południowej i większości północnej części kraju, UMP - w centrum, łącznie ze stołecznym regionem Ile-de-France, i na wschodzie kraju. Według MSW, frekwencja wyborcza wyniosła nieco ponad 46 proc.

Poniedziałkowa prasa podkreśla, że socjaliści mogą się cieszyć z odzyskania silnej pozycji po ubiegłorocznej klęsce w eurowyborach, gdy zdobyli zaledwie około 16 proc. głosów. W opinii mediów, innym "zwycięzcą" wyborów jest niezwykle wysoka, jak na Francję, absencja wyborcza, przekraczająca połowę elektoratu.

Z kolei rządząca UMP zanotowała w niedzielę jeden z najgorszych wyników w historii centroprawicy.

"Zryw lewicy, rekordowa absencja wyborcza" - komentuje rezultaty wyborów konserwatywna gazeta "Le Figaro".

Z kolei lewicowy dziennik "Liberation" zamieszcza na swojej pierwszej stronie karykaturę z postacią uradowanej szefowej socjalistów Martine Aubry, prężącej muskuły, obok przygnębionego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. "Uff, lewica powraca" - tytułuje ten obrazek "Liberation".

Dziennik "Le Parisien" zwraca zaś uwagę, że wynik niedzielnych wyborów to ostrzeżenie Francuzów dla tracącej popularność partii obecnego prezydenta.

Niespodzianką dla analityków jest dobry wynik Frontu Narodowego, który na części terytorium kraju, np. w rejonie Marsylii (region Prowansja-Alpy-Wybrzeże Lazurowe) czy na północy w regionie Nord-Pas-de-Calais, zdobył około 20 proc. głosów. Od kilku lat partia Le Pena przeżywała wyraźną zapaść i nie ma obecnie swoich przedstawicieli we francuskim parlamencie.

Komentatorzy zwracają uwagę, że przed decydującą drugą turą 21 marca lewica znajduje się w sytuacji zdecydowanego faworyta. Jest bowiem niemal pewne, że w większości regionów, gdzie triumfowała w pierwszej turze centroprawica, dojdzie w drugiej rundzie do sojuszu ekologów z socjalistami przeciw UMP. W wyborach regionalnych Francuzi głosują w dwóch turach 14 i 21 marca. Wybierają blisko 1900 lokalnych radnych w 26 metropolitalnych i zamorskich regionach kraju. Do drugiej tury dochodzi w danym regionie wtedy, gdy w pierwszej rozgrywce żadna z list nie uzyska bezwzględnej większości głosów. W drugiej turze biorą udział listy, które uzyskały w pierwszej co najmniej 10 proc. głosów.

Francuskie rady regionów mają znaczne kompetencje. Decydują m.in. o budowie i utrzymaniu publicznych liceów, organizacji transportu regionalnego, zagospodarowaniu przestrzennym oraz wspierają rozwój gospodarczy lokalnej społeczności.

PAP

 0

Czytaj także