Grecja potrzebuje nowych strategii działania, w innym wypadku kryzys będzie bardzo zaraźliwy. Reformy potrzebuje też Pakt Stabilności i Wzrostu – analizuje włoska La Stampa.
Problem zadłużenia Grecji jest poważny i skomplikowany. Wielu obwinia za dramatyczną sytuację niemiecki rząd, który blokował szybką decyzję o wsparciu ze strony Unii. Dlaczego się wahał? W Niemczech wygrał wyborczy oportunizm. Inne państwa europejskie, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy namawiają do zmiany podejścia. Nie można jednak za greckie problemy obwiniać tylko Niemcy. Są też inne kwestie, które o dziwo, pomija się w dyskusji o wychodzeniu z kryzysu.
Miał być plan, który dałby Grecji możliwość dostosowania swojej polityki gospodarczej do realiów Unii Europejskiej, z którym wiązałaby się ewentualna możliwość pomocy finansowej z zagranicy. Jak wynika z raportów Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i wreszcie samego rządu Grecji, trudno wierzyć w to, że projekt byłby wykonalny i realistyczny. Zarówno politycznie jak i ekonomicznie.
Ateny znalzały się w sytuacji, w której nie wiadomo czy utrzymanie zaufania darczyńców będzie możliwe. Środki, które Grecja powinna zastosować, są recesywne i w związku z tym mogłyby pogorszyć sytuację społeczno-polityczną kraju, zmniejszając jego możliwość do utrzymania dyscypliny budżetowej. Byłoby trzeba przyjąć bardziej stopniowe środki, za to pewniejsze: dać Grecji czas na skorygowanie wahań, a w zamian być pewniejszym, że decyzje są pod kontrolą.
W międzyczasie możnaby zreformować Pakt Stabilności i Wzrostu, od którego zależy dyscyplina finansów publicznych w krajach członkowskich. Pakt musi stać się bardziej surowy i jednocześnie inwazyjny w gospodarki narodowe. Musi proponować rozwiązania stopniowe i wiarygodne. Bardziej efektywny Pakt oznaczałby czas dla Grecji i mniejsze zaniepokojenie w Portugalii i Hiszpanii, ale także we Włoszech czy innych państwach, które według oficjalnych statystyk mają teraz za wysoki deficyt budżetowy. Weźmy na przykład Francję. Jej deficyt względem PKB wyniósł w 2009 roku 8,3 proc., na 2010 rok przewidziano jego spadek do 8,2 proc. Z kolei Pakt Stabilności zakłada, że powinien on spaść do 3 proc. w 2013 roku. Czy mamy pewność, że Francja będzie mogła, a przede wszystkim, czy będzie w stanie aż tak się wysilić? A może dajemy upust swojej surowości pokazując ją Grecji, a tak naprawdę dalej żartujemy sobie z paktu, który nie działa i nawet nie jest w stanie kontrolować wiarygodności danych, które deklarują państwa?
Innym czynnikiem, który pogorszył sytuację w Grecji jest brak sposobu, aby zmusić zagranicznych kredytobiorców, którzy kupowali greckie obligacje do płacenia. Przydałaby się również większa przejrzystość, w szczególności ze strony niektórych banków i inwestorów zagranicznych, którzy są dość mocno powiązani z Grecją.
Jeżeli nie będzie szybkiej zmiany kierunku w sprawie greckiej, Włosi będą pierwsi w kolejce do popadnięcia w analogiczne kłopoty. Nasz dług publiczny jest bardzo wysoki, choć jego wzrost jest pod kontrolą. Można także liczyć na znaczne oszczędności gospodarstw domowych. Nie ma też wieści o tym, abyśmy byli wybitnie powiązani z greckimi firmami. Musimy jednak trzymać sytuację w ryzach – warunki międzynarodowe są nad wyraz trudne. Ponadto, opłaca się nam wysilić tak, aby wesprzeć działania wspólnotowe wobec problemu Grecji. Wysiłki trzeba też skierować na odważną reformę paktu Stabilności.
tłumaczenie Paweł Pustelnik
Miał być plan, który dałby Grecji możliwość dostosowania swojej polityki gospodarczej do realiów Unii Europejskiej, z którym wiązałaby się ewentualna możliwość pomocy finansowej z zagranicy. Jak wynika z raportów Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i wreszcie samego rządu Grecji, trudno wierzyć w to, że projekt byłby wykonalny i realistyczny. Zarówno politycznie jak i ekonomicznie.
Ateny znalzały się w sytuacji, w której nie wiadomo czy utrzymanie zaufania darczyńców będzie możliwe. Środki, które Grecja powinna zastosować, są recesywne i w związku z tym mogłyby pogorszyć sytuację społeczno-polityczną kraju, zmniejszając jego możliwość do utrzymania dyscypliny budżetowej. Byłoby trzeba przyjąć bardziej stopniowe środki, za to pewniejsze: dać Grecji czas na skorygowanie wahań, a w zamian być pewniejszym, że decyzje są pod kontrolą.
W międzyczasie możnaby zreformować Pakt Stabilności i Wzrostu, od którego zależy dyscyplina finansów publicznych w krajach członkowskich. Pakt musi stać się bardziej surowy i jednocześnie inwazyjny w gospodarki narodowe. Musi proponować rozwiązania stopniowe i wiarygodne. Bardziej efektywny Pakt oznaczałby czas dla Grecji i mniejsze zaniepokojenie w Portugalii i Hiszpanii, ale także we Włoszech czy innych państwach, które według oficjalnych statystyk mają teraz za wysoki deficyt budżetowy. Weźmy na przykład Francję. Jej deficyt względem PKB wyniósł w 2009 roku 8,3 proc., na 2010 rok przewidziano jego spadek do 8,2 proc. Z kolei Pakt Stabilności zakłada, że powinien on spaść do 3 proc. w 2013 roku. Czy mamy pewność, że Francja będzie mogła, a przede wszystkim, czy będzie w stanie aż tak się wysilić? A może dajemy upust swojej surowości pokazując ją Grecji, a tak naprawdę dalej żartujemy sobie z paktu, który nie działa i nawet nie jest w stanie kontrolować wiarygodności danych, które deklarują państwa?
Innym czynnikiem, który pogorszył sytuację w Grecji jest brak sposobu, aby zmusić zagranicznych kredytobiorców, którzy kupowali greckie obligacje do płacenia. Przydałaby się również większa przejrzystość, w szczególności ze strony niektórych banków i inwestorów zagranicznych, którzy są dość mocno powiązani z Grecją.
Jeżeli nie będzie szybkiej zmiany kierunku w sprawie greckiej, Włosi będą pierwsi w kolejce do popadnięcia w analogiczne kłopoty. Nasz dług publiczny jest bardzo wysoki, choć jego wzrost jest pod kontrolą. Można także liczyć na znaczne oszczędności gospodarstw domowych. Nie ma też wieści o tym, abyśmy byli wybitnie powiązani z greckimi firmami. Musimy jednak trzymać sytuację w ryzach – warunki międzynarodowe są nad wyraz trudne. Ponadto, opłaca się nam wysilić tak, aby wesprzeć działania wspólnotowe wobec problemu Grecji. Wysiłki trzeba też skierować na odważną reformę paktu Stabilności.
tłumaczenie Paweł Pustelnik