Z archiwów wynika iż większość współpracowników nie podzielała ideologii, lecz kierowała się chęcią zysku. Sumy, które otrzymywali w zamian za udzielone informacje, opiewały jednorazowo na tysiące szylingów - dziś równowartość kilkudziesięciu euro.
Gazeta powołuje się na przykład celnika z austriackiego posterunku granicznego przylegającego do bratysławskiej dzielnicy Petrżalka, który z StB spotkał się 52 razy, przekazał około 165 informacji i otrzymał za to 39 tysięcy szylingów. Zwerbowani Austriacy pomagali też komunistycznej bezpiece w udaremnianiu prób ucieczek z Czechosłowacji i przekazywali wieści o tych, którym ucieczka się powiodła. Z pomocą tych informacji StB mogła szantażować rodziny uciekinierów, które pozostały w kraju - piszą "Lidove Noviny". Inni za kilka tysięcy szylingów podejmowali się przewiezienia tych, którzy już przekroczyli granicę, z powrotem na teren Czechosłowacji. Współpracownicy StB w Austrii pomagali również eliminować "słabe punkty" wzdłuż czechosłowacko-austriackiej granicy, którą w okolicach Bratysławy w latach 80. XX wieku wielu ludzi przekraczało nielegalnie. Według dziennika mieli swój udział w śmierci 42 osób, które zginęły przy próbie przejścia granicy państwa.
PAP