Wraz z nadejściem cieplejszych dni coraz częściej wybieramy się na spacery do lasu, by obserwować przyrodę budzącą się do życia. Wiosna to także dobry moment, by wziąć koszyki w dłoń i wrócić do grzybobrania – mało kto pamięta, że sezon na grzyby nie zaczyna się dopiero jesienią. Już wiosną można natrafić na ciekawe i smaczne gatunki.
Żagwiak łuskowaty. Wachlarz prosto z lasu
Jednym z nich jest żagwiak łuskowaty, nazywany również żagwią łuskowatą. To grzyb rosnący na drzewach, który wyróżnia się charakterystycznymi, dużymi kapeluszami przypominającymi wachlarze. Ich powierzchnię pokrywają ciemniejsze łuski. Grzyb zwykle przybiera kolor jasnego beżu lub brązu z wyraźnym, ciemniejszym wzorem.
Najczęściej rośnie w skupiskach. Wyrasta głównie na pniach drzew liściastych, szczególnie tych osłabionych albo obumarłych.
Można go spotkać nie tylko w lasach, ale także w parkach czy przy drogach. Choć największy wysyp przypada na maj, pierwsze żagwiaki można znaleźć już w kwietniu.
Kiedy najlepiej zbierać te grzyby?
Mimo że ten niepozorny grzyb nie jest tak popularny jak prawdziwki czy kurki, żagwiak jest zdecydowanie wart uwagi. Kluczowe znaczenie ma jednak moment zbioru.
Najlepiej sięgać po młode owocniki. Są miękkie, delikatne i mają przyjemny smak. Z czasem grzyb twardnieje i staje się włóknisty, tracąc tym samym swoje walory kulinarne.
Świeże, młode osobniki rozpoznamy po jaśniejszym kolorze oraz sprężystej strukturze. Najlepiej smakują właśnie wiosną i na początku lata.
Jak wykorzystać żagwiaka łuskowatego w kuchni?
Dla wielu osób może być ciekawą alternatywą dla bardziej znanych grzybów. Wiosenne zbiory to doskonała okazja, by spróbować czegoś nowego i mniej oczywistego – a takim grzybem jest bez wątpienia żagwiak. Wyróżnia się bowiem subtelnym, lekko orzechowym smakiem oraz charakterystycznym aromatem, który niektórzy porównują do zapachu świeżo skoszonej trawy.
Najprostszym sposobem na przygotowanie żagwiaków jest odsmażenie ich na maśle z dodatkiem cebuli. Dzięki temu, że dobrze chłonie przyprawy, można go traktować podobnie jak pieczarki lub boczniaki. Po obróbce termicznej świetnie sprawdzi się jako dodatek do jajecznicy, baza do zupy lub składnik sosów podawanych z mięsem.
Czytaj też:
Poszedł na grzyby i znalazł „wiosennego olbrzyma”. Pokazał nagranieCzytaj też:
Grzybiarz wybrał się do lasu, nie krył zaskoczenia. Film okrążył sieć
