Poszedł na grzyby i znalazł „wiosennego olbrzyma”. Pokazał nagranie

Poszedł na grzyby i znalazł „wiosennego olbrzyma”. Pokazał nagranie

„Grzybiarzwlesie” pokazał swoje znalezisko. To olbrzymi smardz
„Grzybiarzwlesie” pokazał swoje znalezisko. To olbrzymi smardz Źródło: Shutterstock / Facebook
Mocno mylą się ci, którzy myślą, że wiosną próżno szukać jadalnych grzybów. „Grzybiarzwlesie” udowadnia, że w zaroślach czekają prawdziwe skarby.

Najwytrwalsi grzybiarze praktykują swoje hobby przez cały rok. Najtrudniejsze warunki natura funduje im zimą, ze względu na przymarzniętą ściółkę czy przenikliwą wilgoć. To już jednak przeszłość – nastała wiosna, a wraz z nią sezon na znacznie przyjemniejsze grzybobranie, nie tylko ze względu na lżejszą aurę, ale i na gatunki grzybów będące rarytasem w kuchni.

Mowa oczywiście o smardzach, na które trafić można właśnie na wiosnę. Autor facebookowego profilu „Grzybiarzwlesie” ochoczo pokazuje swoje zbiory tych grzybów, publikując liczne zdjęcia i nagrania wypełnionych smardzami koszyków. Ostatnio jednak pokazał tylko jednego grzyba – ale za to jakiego!

„Wiosenny olbrzym”

„Wiosenny olbrzym! Takie też już się pojawiają. Zbiór pochodzi w 100 procent z terenów legalnych” – napisał w poście, do którego dołączony był filmik.

Smardz swoją atrakcyjność zawdzięcza intensywnemu smakowi i niezwykłej strukturze. Są bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych grzybów. Jego kapelusz przypomina strukturą gąbkę lub plaster miodu. Tworzy go sieć nieregularnych zagłębień, które oddzielone są jaśniejszymi przegrodami. Przyjmuje kolor od jasnych, kremowych odcieni po ciemniejsze brązy.

Ma stosunkowo krótki, masywny trzon barwy białawej lub kremowej. Grzyb ten po przecięciu jest całkowicie pusty w środku. Pachnie lekko korzennym aromatem, a jego miąższ jest kruchy i jasny. Podczas zbiorów trzeba jednak uważać na toksyczną pomyłkę – smardze są bowiem łudząco podobne do trujących piestrzenic, zwłaszcza piestrzenicy kasztanowatej oraz piestrzenicy olbrzymiej.

Grzybobranie nie wszędzie legalne

Należy jednak pamiętać, że jest to grzyb objęty częściową ochroną. W praktyce oznacza to, że w lasach nie można ich zbierać – śmiało zabrać możemy je z terenów przekształconych przez człowieka, takich jak ogrody czy parki. Zakazem objęte są natomiast parki narodowe i rezerwaty przyrody, ale ograniczenie nie dotyczy lasów miejskich. Wszędzie tam, gdzie rosną w naturalnym środowisku, należy pozostawić je w spokoju.

Nieprzestrzeganie przepisów może skutkować karami finansowymi.

Czytaj też:
Tymi grzybami wypełnisz koszyki aż po brzegi. Nie tylko smardze
Czytaj też:
Grzybiarz wybrał się do lasu, nie krył zaskoczenia. Film okrążył sieć