"Nie przeszkodziło to ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu wypowiedzieć w Berlinie tych kilku zdań uznanych za jedne z najmocniejszych w tym roku" - odnotowuje komentator gazety Maroun Labaki, przypominając przemówienie szefa polskiego MSZ, w którym wezwał niemieckie władze do pomocy w ratowaniu strefy euro.
"Le Soir" zaznacza, że Dania, podobnie jak Polska, "obawia się marginalizacji", ponieważ nie posługuje się wspólną walutą, tym bardziej że kolejne półrocze będzie - zdaniem cytowanych przez gazetę duńskich dyplomatów - poświęcone będzie przede wszystkim zarządzaniu gospodarka strefy euro. Dania, w odróżnieniu od Polski, nie ma obowiązku przystąpienia do strefy euro i nie zamierza z tego prawa rezygnować. Dania i Wielka Brytania mają stałe zwolnienie z obowiązku przyjęcia wspólnej waluty, podczas gdy pozostałe państwa UE są do tego zobowiązane traktatowo.
PAP