"Pułkownikowa wraca do Ojczyzny" - informuje "SuperExpress" o planach wdowy po pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Lada dzień Joanna Kuklińska opuści USA i osiedli się w Wałbrzychu, gdzie mieszka jej siostrzenica z rodziną. Nie obawia się ona zemsty postsowieckich służb specjalnych. Były rzecznik pułkownika Jerzy Bukowski przypomina, że od dawna czyhały one na życie rodziny Kuklińskiego. Dwóch jego synów zginęło w dotąd niewyjaśnionych okolicznościach (w 1994 r. młodszy syn pułkownika, Bogdan, ginie u wybrzeży Florydy w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach. Nigdy nie odnaleziono jego ciała, pół roku później starszy syn, Waldemar, zostaje umyślnie potrącony przez samochód, którego kierowca uciekł), a grób bohaterskiego oficera na warszawskich Powązkach do dziś systematycznie dewastują "nieznani sprawcy". Prezydent Wałbrzycha Piotr Kruczkowski zapewnia, że godnie powita panią Joannę, gdy tylko zamelduje się w urzędzie stanu cywilnego. - Nie wierzę, że ktoś będzie czyhał na życie pani Kuklińskiej. Może się czuć u nas bezpieczna - zapewnia. Gwarancję bezpieczeństwa rodzinie pułkownika dawały również USA. Nie wszyscy cieszą się z powrotu pułkownikowej w rodzinne strony. Po ukazaniu się w Internecie informacji o jej zawrzało. Obok głosów przychylnych można było spotkać wypowiedzi pełne oburzenia. "Po co nam sąsiadka - żona zdrajcy i sprzedawczyka?", "Nie chcemy tu rodziny wrogów ojczyzny" - to przykładowe wpisy internautów.
Pułkownikowa wraca do Ojczyzny
Dodano: / Zmieniono: