Prawica już go wzięła na sztandary. Żona Kraskowskiego zdradza, czemu naprawdę go aresztowano

Prawica już go wzięła na sztandary. Żona Kraskowskiego zdradza, czemu naprawdę go aresztowano

Leszek Kraskowski, Michał Majewski i Paweł Reszka
Leszek Kraskowski, Michał Majewski i Paweł Reszka Źródło: Newspix.pl / Artur Chmielewski
Żona aresztowanego dziennikarza Leszka Kraskowskiego opublikowała obszerne oświadczenie. Twierdzi, że sprawa nie ma podłoża politycznego, a jej źródłem jest wieloletnia przemoc.

Violetta Kraskowska, dziennikarka zajmująca się tematyką show-biznesową, po raz pierwszy publicznie odniosła się do zatrzymania i aresztowania swojego męża. W opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że rzeczywistość nie ma nic wspólnego z przedstawianiem Leszka Kraskowskiego jako ofiary politycznych represji. Jej zdaniem narracja o prześladowaniu niewygodnego dziennikarza odwraca uwagę od problemów, które od lat miały występować w życiu prywatnym rodziny.

Najmocniejszy fragment oświadczenia dotyczy obaw o bezpieczeństwo. Kraskowska napisała wprost, że boi się o siebie, swoje dzieci, partnera oraz inne osoby. Jak stwierdziła, obawia się, że jej mąż może zrobić komuś krzywdę.

Żona Kraskowskiego: To nie polityka, lecz historia przemocy

W swoim wpisie dziennikarka stanowczo odrzuciła pojawiające się w mediach spekulacje, według których zatrzymanie Kraskowskiego miałoby być związane z jego działalnością zawodową lub materiałami dziennikarskimi.

Według niej sprawa ma charakter prywatny i dotyczy wieloletnich problemów związanych z agresją oraz przemocą domową. W emocjonalnym wpisie określiła męża jako osobę, która przez lata miała znęcać się nad rodziną. Podkreśliła również, że nie chce, aby zawód dziennikarza stanowił dla kogokolwiek ochronę przed odpowiedzialnością za własne czyny.

Jednocześnie zaznaczyła, że nie przesądza o winie lub niewinności męża w sprawie zarzutów dotyczących gróźb karalnych i nielegalnego posiadania broni. Jej zdaniem o tym powinien rozstrzygnąć sąd. Poniżej załączamy wpis żony dziennikarza, zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią. Oświadczenie Kraskowskiej to nie tylko osobiste wyznanie, ale też ostrzeżenie przed próbami manipulacji ze strony niektórych środowisk medialnych i politycznych.

facebook

Prokuratura ponownie analizuje sprawę Kraskowskiego

Leszek Kraskowski usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnego posiadania broni i amunicji oraz kierowania gróźb pod adresem komendanta policji w Piasecznie. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

W ostatnich dniach Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała, że przeanalizuje akta postępowania pod kątem prawidłowości i zasadności dotychczasowych czynności procesowych. Śledczy podkreślają jednak, że podczas prowadzonych działań Kraskowski nie powoływał się na tajemnicę dziennikarską i dobrowolnie przekazał telefon wraz z hasłem dostępu.

Prokuratura ujawniła również, że do materiału dowodowego dołączono dokumenty z wcześniej prowadzonego postępowania dotyczącego podejrzenia znęcania się nad rodziną. Według śledczych sprawa była zawieszona z powodu niestawiania się podejrzanego na badania sądowo-psychiatryczne.

Czytaj też:
Ciemne chmury nad Republiką. Bojkot niemieckich firm w fatalnym momencie
Czytaj też:
Nowe informacje po ataku na ukraińską restaurację. Śledztwo nabiera tempa

Źródło: Facebook