Polski emigrant z australijskim paszportem jest podejrzewany o przemyt broni dla somalijskich islamistów - pisze "Gazeta Wyborcza" w artykule "Polak z al Kaidy wpadł w Jemenie". Tak uważają władze w Sanie, które w połowie października zamknęły podejrzaną grupę białych wyznawców islamu. Ośmiu zatrzymanym, wśród nich Polakowi, postawiono zarzut szmuglowania broni do Somalii, gdzie rządzą islamscy fundamentaliści. Pozostali aresztowani to m.in. obywatele Danii i Wlk. Brytanii. Jemeński dziennik "The Yemen Times" pisze, że zatrzymany Polak nazywa się Malik Samulski alias Abu Malik (agencja AP nazywa go Maratem Sumolskym), ma 35 lat i mieszka w Preston na przedmieściach Sydney. Rodzina Samulskiego twierdzi, iż opuścił on Australię dwa lata temu wraz z żoną i dzieckiem już jako konwertyta. Pojechał do Jemenu uczyć się arabskiego. Znajomi Polaka z Preston zapewniają, że nigdy nie miał on kłopotów z prawem czy australijską służbą bezpieczeństwa ASIO. Przyjaźnił się jednak z dwójką braci, którym australijskie służby specjalne od lat deptały po piętach. Chodzi o 18-letniego Mohammeda i 21-letniego Abdullaha Ayuba, którzy również zostali zatrzymani w Jemenie. "The Yemen Times" twierdzi, że cała ósemka przyjechała do Jemenu, by studiować w uchodzącym za kuźnię fundamentalistów uniwersytecie religijnym al Iman w Sanie. Założyciel uniwersytetu Szejk Abd al Madżid al Zidani słynie z długich i zażyłych kontaktów z twórcą al Kaidy Osamą ben Ladenem.
Polak z al Kaidy wpadł w Jemenie
Dodano: / Zmieniono: