Chęć przyjrzenia się przez MEN szkolnym statutom wywołała szerokie zainteresowanie opinii publicznej. Wszystko za sprawą zapowiedzi o uregulowaniu praw i obowiązków uczniów, a konkretnie zasad ws. włosów i stroju w szkole. Według Łukasza Korzeniowskiego ze Stowarzyszenie Umarłych Statutów „wokół wypowiedzi Barbary Nowackiej narosło wiele komentarzy-mitów, trochę nieodpowiadających na to, co się zadzieje”.
Ekspert w rozmowie ze Strefą Edukacji przekonuje, że „obecnie jest tak, że szkoły mają obowiązek w statucie szkoły uregulować obowiązki uczniów w zakresie zasad ubierania się na terenie szkoły”. Jego zdaniem „to oznacza, że każda szkoła musi mieć jakieś zasady dotyczące ubioru”. Korzeniowski nie zgodził się ze słowami minister edukacji narodowej, że aktualnie mamy „dżunglę i wolną amerykankę”.
Statuty szkolne ws. wyglądu uczniów. Ekspert wziął pod lupę słowa szefowej MEN
Ekspert tłumaczył, że „szkoły tworzą przepisy samodzielnie, które często są źle skonstruowane czy naruszają obecnie obowiązujące prawo”. Według Korzeniowskiego „niedopuszczalne” jest to, że placówki przy okazji w statucie regulują wygląd ucznia. Ekspert wyjaśniał, że w statutach nie będzie nic o stroju, czy wyglądzie ucznia, tylko „będą się tam mogły pojawić w wąskim zakresie zasady dotyczące tzw. bezpiecznego stroju”.
– To nie jest zatem tak, że w statutach szkoły będą mogły napisać wszystko, co chciały. Będzie zupełnie odwrotnie – jeden nakaz w ustawie i koniec – zapewniał Korzeniowski. Ekspert zauważył, że regulacje stroju szkolnego będą musiały być zapisane w sposób ogólny. Korzeniowski zakończył, że wykładnia o „ogólnych normach społecznych będzie taka sama dla całej Polski”. Nie będzie sytuacji, że każdy dyrektor w regulaminie określi, co kryje się pod tym pojęciem.
Czytaj też:
Barbara Nowak zarzuca MEN „ustawkę”. „Nowacka to zaplanowała”Czytaj też:
Te kierunki znikają ze szkół. MEN stawia na „zawody przyszłości”
