"Mój kraj jest skorumpowany" - stwierdziło 93 proc. Polaków w międzynarodowym badaniu. To najgorszy wynik spośród wszystkich przebadanych 21 krajów europejskich - podkreśla "Rzeczpospolita". Z badania - którym w Polsce dysponuje tylko "Rz" - wynika, że równie złe nastroje mają tylko Bośniacy (93 proc.) i Chorwaci (92 proc.). Lepiej oceniają swój kraj m.in. Rosjanie (88 proc.), Ukraińcy (84 proc.), nie mówiąc o Szwedach czy Austriakach (28 proc.). Przekonania Polaków na ten temat są bardziej pesymistyczne niż rzeczywistość i zdecydowanie większy sceptycyzm niż u obywateli innych krajów. Ponad połowa z nas (56 proc.) sądzi, że korupcja w Polsce jest większa niż w innych krajach. Niewiele mniej Polaków (49 proc.) uważa, że z korupcją nie ma sensu walczyć, bo zawsze była, jest i będzie. Co trzeci z nas dodaje (34 proc.): "Bez łapówek nawet te mechanizmy państwa, które jeszcze jakoś funkcjonują, przestałyby działać". Na szczęście w porównaniu z innymi krajami to jeden z niższych wskaźników, porównywalny z odpowiedziami w Wielkiej Brytanii i Austrii (po 32 proc.) - podaje "Rzeczpospolita". Eksperci po zbadaniu naszych zachowań w konkretnych sytuacjach korupcyjnych postawili nieco bardziej optymistyczną diagnozę. Umieścili nas na granicy dwóch światów - między państwami Europy Wschodniej, mającymi problemy ze zwalczaniem łapownictwa, a państwami Zachodu, gdzie przekupstwo jest znacznie mniejsze. Z sondażu - ocenia gazeta - wyłania się jednak obraz naszego mimowolnego przyzwolenia na korupcję - ponad 70 proc. Polaków nie poinformowałoby organów ścigania o zauważonym przypadku przekupstwa. Znaleźliśmy się na granicy dwóch światów - między Holandią (ponad połowa obywateli powiadomiłaby policję) a Ukrainą (niemal 90 proc. osób zachowałoby sprawę w tajemnicy).
Mój kraj jest skorumpowany
Dodano: / Zmieniono: