Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy z 31 stycznia na 1 lutego strona białoruska podjęła ponowną próbę rozpoznania i sprawdzenia reakcji systemów obrony powietrznej RP, które zarejestrowały wloty w polską przestrzeń powietrzną „obiektów o charakterze balonów”.
Kolejny incydent na polskim niebie. DORSZ wydało komunikat
„Loty obiektów były monitorowane przez wojskowe systemy radiolokacyjne i nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Polski. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych jest w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i instytucjami i na bieżąco przekazuje zebrane dane dotyczące zaobserwowanych obiektów. Siły Zbrojne RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej” – czytamy w komunikacie, który został opublikowany na portalu X (dawnym Twitterze – red.).
Do sprawy odniosła się także Straż Graniczna. Jak poinformowano, obiekty, które wleciały do Polski z kierunku białoruskiego, to prawdopodobnie balony przemytnicze. Obecnie prowadzone są działania w celu ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia. „Wszystkie działania podejmowane na granicy odbywają się w ramach zintegrowanego systemu ochrony państwa. Każdy sygnał o naruszeniu lub zbliżeniu się do strefy nadgranicznej jest przez służby weryfikowany” – zapewniono.
To nie pierwsza tego typu sytuacja w ostatnim czasie. Podobny komunikat DORSZ wydało w sobotę. W nocy z 30 na 31 stycznia również zarejestrowano wloty do polskiej przestrzeni powietrznej obiektów, które nadlatywały z kierunku białoruskiego. Na podstawie analizy parametrów z dużym prawdopodobieństwem oceniono, że były to balony, które przemieszczały się zgodnie z aktualnymi warunkami meteorologicznymi.
Czytaj też:
SAN ochroni polskie niebo. Tusk: Umiesz liczyć, licz na siebieCzytaj też:
Łukaszenka wydał tajny rozkaz. Niespodziewana kontrola w wojsku
