Rodzina taksówkarza oskarża rząd USA o jego brutalne morderstwo

Rodzina taksówkarza oskarża rząd USA o jego brutalne morderstwo

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Samochód pułapka, zdjęcie ilustracyjne
Samochód pułapka, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / bilalizaddin
Rodzina pakistańskiego taksówkarza, który zabity został podczas ataku armii amerykańskiej na mułłę Achtara Mohammeda Mansura, domaga się „sprawiedliwości i podjęcia odpowiednich działań przeciwko władzom USA”.

Taksówkarz Mohammed Azam zabity został 21 maja podczas ataku USA na jednego z przywódców afgańskich talibów - mułłę Achtara Mohammeda Mansura. – Był jedynym żywicielem dużej rodziny, więc był to także atak na nią. On z trudem zarabiał na dwa posiłki dla wszystkich – tłumaczy brat zmarłego Mohammad Kasim. Azam utrzymywał żonę, czwórkę dzieci oraz niepełnosprawnego brata. – Kto będzie je teraz karmić? Apeluję do cywilizowanego świata i wszystkich podmiotów walczących o prawa człowieka, aby zbadały sprawę brutalnego morderstwa mojego brata i pomogły jego dzieciom – mówi Kasim. Brutalne morderstwo

Mohammad Kasim złożył już pierwszy raport w dochodzenie o morderstwo, oskarżając władze USA. Sprawą zajmie się teraz pakistańska policja.

22 maja Pentagon podał, że Achtar Mohammed Mansur, przywódca talibów w Afganistanie prawdopodobnie zginął w czasie nalotu z użyciem dronów, który przeprowadziło lotnictwo USA. Atak przeprowadzono w sobotę, a decyzję o przeprowadzeniu działań zaakceptował prezydent USA Barack Obama. Jak podaje agencja Reutera, działania miały miejsce w pobliżu Ahmad Wal w Pakistanie, przy granicy z Afganistanem. Drony miały zaatakować kolumnę pojazdów, w tym samochód, w którym znajdował się Mansur. 

Czytaj też:
Przywódca talibów zginął w ataku dronów?
Czytaj też:
Obama potwierdza śmierć przywódcy talibów

Talibowie

Fundamentalistyczne ugrupowanie islamskie (sunnickie – red.), powstałe we wrześniu 1994 r. w Kandaharze w Afganistanie. Talibowie rządzili Afganistanem od 1996 roku. 11 września 2001 roku zamachowcy-samobójcy dokonali ataku na cele w Stanach Zjednoczonych – budynki World Trade Center w Nowym Jorku i Pentagon w Waszyngtonie. USA prawie natychmiast zażądały od talibów wydania Osamy bin Ladena, którego uznali za organizatora zamachów. Ci odrzucili żądania, dlatego USA 7 października rozpoczęły ataki na ich siedziby. W wyniku tzw. operacji „Enduring freedom”, 13 listopada siły sojusznicze zdobyły Kabul, co oznaczało upadek rządu talibów.

Część bojowników tej organizacji przeczekała atak amerykański, ukrywając się w górach. Obecnie działają oni głównie na prowincji, kontrolując duże obszary. Wciąż prowadzą akcje przeciwko wprowadzanym reformom, uznawanych przez nich za sprzeczne z zasadami islamu, np. zabijają nauczycieli uczących w szkołach dla dziewcząt. W 2008 roku ich liczebność szacowana była na 7-11 tys. uzbrojonych bojowników i bliżej nieokreśloną liczbę ich sympatyków. W 2009 roku Pakistan pozwolił talibom sprawować władzę sądowniczą w dolinie Swat.

Źródło: The Guardian
 3

Czytaj także