Rasistowski skandal w belgijskim parlamencie. Polityk bije się w piersi

Rasistowski skandal w belgijskim parlamencie. Polityk bije się w piersi

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Luk van Biesen i Meyrame Kitir
Luk van Biesen i Meyrame Kitir / Źródło: Twitter / @vrtderedactie
Luk van Biesen, poseł z partii flamandzkich liberałów, obraził publicznie posłankę flamandzkich socjalistów o korzeniach marokańskich Meyrame Kitir. Po fali krytyki i oskarżeń o rasizm, polityk przeprosił za swoje zachowanie.

Luk van Biesen użył obraźliwych słów w kierunku Meyrame Kitir podczas debaty na temat zamknięcia jednej z belgijskich fabryk. Posłanka przekonywała wówczas, że zwalniane osoby powinny otrzymać gwarancję, iż zostaną zatrudnione w innym miejscu bez względu na swój wiek. Wtedy poseł z partii flamandzkich liberałów rzucił do Kitir: A ty powinnaś wrócić do swojego kraju.

Meyrame Kitir urodziła się w belgijskiej Liburgii, ale ma marokańskie korzenie. Po fali krytyki, jaka spłynęła na polityka, zdecydował się on przeprosić posłankę. Zaznaczył, że "rasizm jest niedopuszczalny" i że "żałuje obraźliwych słów". - Nie jestem rasistą i nigdy nie będę. Przepraszam za te raniące słowa. Rasizm jest niedopuszczalny, szczególnie w parlamencie. Mamy dawać przykład i tworzymy inicjatywy, mające na celu zwalczanie rasizmu we wszystkich dziedzinach - podkreślił.

Kitir przyjęła przeprosiny i stwierdziła, że cieszy ją to, że Luk zdecydował się wejść z nią w konstruktywny dialog, przyznał się publicznie do błędu i że razem wystąpili przeciwko rasizmowi.

twitter

Źródło: hln.be
 8

Czytaj także