Macron znów atakuje Polskę. „Brakowało nam nawet śmiałości”

Macron znów atakuje Polskę. „Brakowało nam nawet śmiałości”

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Emmanuel Macron zasugerował, że Polska oraz Wielka Brytania, uniemożliwiały reformę Unii Europejskiej. Prezydent Francji stwierdził, że w związku z tym stworzenie Europy różnych prędkości jest koniecznością.

– Przez lata brakowało nam śmiałości, by cokolwiek zaproponować. Brakowało nam nawet śmiałości, by organizować narady strefy euro, by te czy inne kraje nie chciały wywołać niezadowolenia Wielkiej Brytanii czy Polski – stwierdził Emmanuel Macron.

Zapowiedział, że w najbliższych tygodniach zaproponuje reformę Unii Europejskiej w dziesięciu dziedzinach, m.in. w sferze przyjmowania uchodźców oraz „harmonizacji socjalno-podatkowej”. Dodał ponadto, że oczekuje, iż będą towarzyszyły temu demokratyczne debaty. Komentatorzy ironizują, że prezydenta Francji interesują wyłącznie debaty z przywódcami, którzy się z nim zgadzają.

Deklaracja Szydło

– Niech partykularne interesy poszczególnych państw nie przysłaniają najważniejszego zadania, jakim jest gwarancja bezpieczeństwa – wezwała we wtorek premier Beata Szydło. Zapewniła, że Polska będzie broniła wartości, leżących u podstaw Unii Europejskiej, takich jak wolny rynek i swobodna konkurencja.

Czytaj także:
Premier: Europejczycy nie mogą dać się podzielić. Będziemy bronić wartości leżących u podstaw UE

Czytaj także

 10
  •  
    on z psychiatryka uciekł, jemu nie ufają już nawet sami francuzi, nie ma się czym przejmować... on dodatkowo jest wściekły ,że nie ma takiej siły by zmienić decyzje prezydenta USA Donalda Trumpa choć tak się do niego kleił i ślinił...do tego przed kamerami tak się wychwalał ,że Trump posłucha tylko jego ... a tu prawda codziennie go dobija - że jest nikim ha ha , mi on osobiście przypomina Petru .. może POlitycy z kwadratowymi głowami wszyscy tak mają?
    •  
      I niby zostaje nam sojusznik pod postacią Węgier? Oczywiście, że Orban nie będzie umierał za Polskę. Już raz pokazał co dla niego znaczy "strategiczny sojusz" z Kaczyńskim kiedy wbrew kaczym zakałom poparł Tuska w wyborach na przewodniczącego PE. I wynik był 1:27 po dooopyie.
      A jestem nawet przekonany, że jeżeli Putin uzna, że na rękę będzie mu przywalić Polsce, to zrobi taki deal z Orbanem, że ten będzie nawet w stanie poprzeć oficjalne sankcje wobec Polski.

      Ale nawet bez sankcji wylatujemy z Unii.
      Tak naprawdę wszystko się okaże na jesieni po wyborach do Bundestagu.
      Jak znowu wygra Merkel, na co wszystko wskazuje, to negocjacje w sprawie głębszej integracji w ramach strefy euro ruszą z kopyta. Brytyjczycy zawsze hamowali proces dalszej federalizacji ale ten problem przestał istnieć. Macron nie będzie robił pod górkę. Reszta będzie chciała się załapać na pociąg. Coraz więcej przywódców krajów Europy uważa, że wiele prędkości w Unii to coś normalnego i już się dzieje.

      W kolejnym budżecie UE będą już uwzględnione pozycje dostępne tylko dla krajów, które wejdą do tej grupy. Reszta "szerokiej" Unii, która do grona nie zechce wejść lub nie zostanie dopuszczona członkiem Unii będzie już tylko na papierze.

      Protesty Polski spotkają się z taką samą odpowiedzią z jaką spotykają się unijne instytucje ze strony polskiego Rządu. Olewanie wyroków komisji sprawiedliwości w sprawie wycinki. Totalna olewka zaleceń KE po opinii Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału. Totalna i arogancka zlewka w sprawie sądownictwa. Do tego otwarta wojna dyplomatyczna z Francją, tupanie na Niemców, którzy i tak wykazują się nadzwyczajną cierpliwością, że jeszcze ich dyplomacja nie odpaliła czegoś w stylu Macrona.

      I tak Kaczyński wyprowadzi Polskę z UE. Formalnie i na papierze będziemy członkiem. Ale instytucjonalnie, organizacyjnie, w sferze wartości no i oczywiście ekonomicznie będziemy poza.

      Najgorsze jest to, że w obecnej sytuacji nawet gdyby Polska chciała dołączyć do tej grupy to po prostu nie zostaniemy nawet dopuszczeni do negocjacji. Usłyszelibyśmy, że najpierw mamy na powrót spełniać Kryteria Kopenhaskie, których już nie spełniamy.

      Bilet wstępu to będzie na pewno wspólna waluta ale najprawdopodobniej też zgoda na wspólną politykę migracyjną, wspólną służbę celną i straż graniczną, która obejmie kraje tego nowego klubu.

      A to będzie skutkowało tym, że obecny model funkcjonowania wspólnego rynku i swobody przepływu osób zmieni swój kształt. Po staremu będzie obowiązywał w ramach tego zintegrowanego klubu ale kraje spoza będą musiały na nowo zdefiniować sposób funkcjonowania przepływów towarów i ludzi między "trzonem" Unii a całą resztą.

      W praktyce Polska, pomimo że formalnie nie rozpocznie procesu wyjścia z Unii będzie musiała negocjować warunki funkcjonowania tak jak dziś robią to Brytyjczycy po brexicie.
      Status będziemy mieli podobny co UK pomimo, że na papierze w Unii nadal pozostaniemy.
      Tak oto Kaczyński wyprowadzi Polskę z UE i zakończy nasz flirt z cywilizacją zachodniej Europy.
      •  
        No i robi się nie ciekawie.
        Tak wszystkie prawaki jeszcze pół roku temu kozaczyli. Tak Kaczyński snuł wizję Polski jako regionalnego "mocarstwa" i lidera międzymorza. A tu klops. Wychodzi, że ta wredna Unia jednak chyba się tak szybko nie rozpadnie. A V4 praktycznie jest już rozbite. Słowacy właśnie deklarują, że jednak bliżej im do Niemiec, nawet godząc się na relokacje. Czesi chcą zacieśnienia współpracy w trójkącie z Austrią i Słowacją. Słowenia w razie czego poprze sankcje względem Polski i nawet relatywnie najbiedniejsza Rumunia solidaryzuje się z Niemcami i chce przyjąć uchodźców w liczbie przekraczającej tą ustaloną w 2015.
        Do tego małymi kroczkami Polska z Węgrami odsuwają się od Unii a największe kraje unijne co raz sugerują, że nie potrzebują hamulcowych dalszej integracji i chętnie w tym odsunięciu nam pomogą.

        A miał być taki marsz prawicy i populistów w Europie.
        Miała się Unia rozpadać. Miał być renesans nacjonalizmu i państw narodowych :)
        A ja już rok temu pisałem, że Cammeron rozpisując referendum w sprawie brexitu sam popełnił polityczne seppuku, Brytyjczycy sami strzelili sobie w kolano, ale lepszego prezentu Europie zrobić nie mogli :)
        Raz, że byli głównym hamulcowym dalszej federalizacji.
        Dwa, że po referendum i reakcjach rynków dotarło do Brytyjczyków (ale również Europejczyków w krajach na kontynencie) ile REALNEJ KASY będzie kosztować wyjście z Unii i jak gigantyczne są to kwoty. Nagle Europejczycy stwierdzili, że z dwojga złego może i ta Unia wredna, ale chyba lepiej w tej Unii niż poza Unią.
        I tak najpierw w Holandii populiści zostali pogonieni kijem. W Austrii nawet się nie pojawili. We Francji Le Pean dostała po ogonie a Macron zaliczył podwójne zwycięstwo (jako prezydent i w wyborach do parlamentu), w kolejnych landach nagle CDU znowu zaczęło wygrywać wybory (choć kilka wcześniej straciło) i wszystko wskazuje na to, że Merkel znowu zostanie Kanclerzem.

        Coś chyba poszło nie tak, prawda kochane prawaczki?
        Tylko szkoda, że w tych dość dynamicznych okolicznościach trafiło, że Polska ma najgorszy z możliwych Rządów, żeby odnaleźć się w nowej sytuacji geopolitycznej co skończy się wykopaniem nas w stronę Rosyjskiej strefy wpływów.
        • reforma EU czyli wszyscy obecni urzędnicy zmieniają tabliczki na drzwiach i dalej impreza na koszt podatników
          • Makaron z makrela ? raczej niejadalne.