Ponad 800 rannych w Katalonii. Premier Hiszpanii ogłasza, że „referendum się nie odbyło”

Ponad 800 rannych w Katalonii. Premier Hiszpanii ogłasza, że „referendum się nie odbyło”

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Katalonia. Starcia z policją
Katalonia. Starcia z policją / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Dzisiaj nie było referendum niepodległościowego w Katalonii – oświadczył po godzinie 20 premier Hiszpanii Mariano Rajoy w telewizyjnym orędziu. Mimo sprzeciwu władz centralnych, tysiące Katalończyków poszły do urn, a wskutek zamieszek ranne zostały 844 osoby.

Głosowanie w uznawanym za nielegalne referendum trwało od 9 rano do 20. W wielu lokalach hiszpańska policja i Guardia Civil usiłowały uniemożliwić mieszkańcom Katalonii udział w głosowaniu. Regionalny rząd autonomicznego regionu podał w poniedziałek nad ranem, że wskutek starć z funkcjonariuszami ranne zostały 844 osoby. W ciągu dnia pojawiały się informacje o coraz wyższej liczbie poszkodowanych. Wcześniej mowa była o 337, później o 460 poszkodowanych osobach, a następnie o 761. Media społecznościowe obiegły nagrania i zdjęcia z brutalnych interwencji policji, której niejednokrotnie przeciwstawiały się służby katalońskie m.in. straż. W trakcie zamieszek funkcjonariusze używali gumowych kul i pałek.

Galeria:
Referendum w Katalonii. Starcia z policją i kilkuset rannych

W niedzielę wieczorem w telewizyjnym wystąpieniu premier Mariano Rajoy poinformował, że w Katalonii nie odbyło się referendum niepodległościowe. – To była strategia wymierzona w demokrację i prawo – wskazał polityk, podkreślając, że Katalończycy zostali oszukani. Z informacji hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych wynika, że dotychczas spłynęły informacje o 33 rannych policjantach i 14 poszkodowanych członkach Gwardii Cywilnej. Trzy osoby zostały aresztowane. Funkcjonariusze zamknęli 319 lokali wyborczych, spośród około 2300.

Do tłumienia protestów Katalończyków władze centralne oddelegowały policję i paramilitarną formację Guardia Civil (Straż Obywatelska - red.) Burmistrz Barcelony Ada Colau apelowała o wycofanie służb, które ścierały się z bezbronnymi obywatelami. „Jako burmistrz Barcelony wzywam do natychmiastowego zakończenia szarż policji przeciwko bezbronnym ludziom” – napisała po 17 na Twitterze Colau, która sama wcześniej oddała głos w referendum w jednym z lokali wyborczych, które nie zostały zamknięte przez władze Hiszpanii. Innego zdania była Soraya Saenz de Santamaria, działaczka Partii Ludowej, zdaniem której policja reagowała „z profesjonalizmem i w adekwatny sposób”. Jordi Turull, rzecznik katalońskiego rządu regionalnego określił działania władz centralnych mianem „wstydu przed całą Europą”.

Czytaj także:
Dramatyczne sceny na ulicach Katalonii. Kilkuset rannych, krew i brutalne interwencje policji

Czytaj także

 8
  •  
    Podczas "naszego" grudniowego puczu rzekomo w obronie wolności prasy, nikt nie ucierpiał choć prowodyrzy rzucali się pod auta, a i tak UE okrzyknęła nas niedemokratycznym państwem. W Katalonii zaś ramach demokracji i przy pełnym poparciu UE, policja krwawo rozprawiła się z demonstrantami - jak niedawno to uczyniono w Hamburgu. DEMOKRACJA, czymże zatem jest, skoro u nas jej ponoć nie ma, policyjną pałą???
    • Jak tam się uda to Śląsk będzie kolejny ale w kolonii polskiej UE już nie pozwoli niczego tłumić ani nie uznawać. Merkel o to zadba razem z Putinem, a Totalna Lemingoza zadba o wsparcie ciemiężonych RAŚowców czyli "rodowitych Ślązaków" ze Ściany Wschodniej.
      • ...nie słyszę wrzasku Komuny Brukselskiej !!!!!.....łamie się zasady DEMOKRACI !!!!!!!!!!!!........cisza ..........
        • Cos ten holenderski pijak milczy. Pewnie kaca leczy. No rusz ze sie ty holenderski byku. Czas popracowac
          • Polska prasa milczy. W referendum (którego nie było, bo być nie mogło) ponoć >80% głosowało za secesją, jak nie tak dawno na Krymie. Ale w IV. neoliberalnej homorzeszy 2x2 nigdy nie może równać sie 4! Bo to (według Pippi Langstrumpf) było by dla "naszych" dyskryminacją i mową nienawiści.

            Czytaj także