Naukowcy ostrzegają przed „ekologicznym Armageddonem”. Alarmujące wyniki badań z Niemiec

Naukowcy ostrzegają przed „ekologicznym Armageddonem”. Alarmujące wyniki badań z Niemiec

Motyl na łące
Motyl na łące / Źródło: Fotolia / alexanderkonsta
Badacze ostrzegają przed „ekologicznym Armageddonem”. Do niepokojących wniosków na temat przyszłości planety doprowadziły ich obserwacje insektów – w ciągu ostatnich 25 latach w Niemczech wyginęło 3/4 owadów.

Badanie, którego wyniki opublikowano w magazynie Plos One, przybliża brytyjski "The Guardian". Wszystko zaczęło się w 1989 roku, kiedy to dziesiątki entomologów amatorów zaczęły zbierać w zestandaryzowany sposób informacje na temat populacji insektów. Używano do tego specjalnych namiotów, które rozmieszczono w 63 różnych lokalizacjach. Z wieloletnich obserwacji płyną niepokojące wnioski - w ciągu 27 lat średnia roczna ilość owadów różnych gatunków spadła o 76 proc. Jeśli brać pod uwagę lato, gdy jest ich najwięcej, mowa jest nawet o 82 proc. spadku.

Badacze na razie nie znaleźli jednoznacznej odpowiedzi, co doprowadziło do tak ogromnego spadku populacji insektów, niemniej ostrzegają, że może on nieść katastrofalne dla ludzkości skutki. Wśród przyczyn ginięcia owadów wymienia się m.in. spadek ilości naturalnych siedlisk, stosowanie pestycydów, czy też zmiany klimatyczne. – Fakt, że ilość latających owadów spada tak gwałtownie na tak dużym obszarze, jest alarmującym odkryciem – wskazuje Hans de Kroon z holenderskiego uniwersytetu w Radbound, prowadzący zespół badaczy.

– Wydaje się, że prowadzimy do sytuacji, w której rozległe tereny okażą się niemożliwe do zamieszkania dla wielu gatunków, a co za tym idzie, znajdujemy się obecnie na prostej drodze do ekologicznego Armageddonu. Jeśli stracimy owady, wszystko runie -– prognozuje prof. Dave Goulson z uniwersytetu w Sussex w Wielkiej Brytanii. Badacze są zgodni, że potrzebne są kolejne eksperymenty, by dociec, jakie czynniki prowadzą do wymierania owadów i ustalić, jak można temu przeciwdziałać.

Czytaj także

 14
  • Tak to prawda,dlatego atakują wszelkie dobro. Szczególnie upodobali sobie atak na Polskę, bo w Polsce jeszcze nie zniszczone tak środowisko. Jednak prawdziwy amok, wściekłość ogarnia różnych nieuków gdy widzą naprawę, ratowanie środowiska np puszczy białowieskiej
    • Typowe durne zachowanie dla tzw. żenua elyt - naukowców, badaczy. i całego mainstreamu. Najpierw pomimo wielu społecznych protestów arogancko tworzą problem, potem udają GŁUPIEGO, a następnie znajdują lub lepiej otrzymują z GÓRY zawsze kosztowne, tworzące kolejne kosztowne skutki, równie durne rozwiązanie, a wszystkiemu ZŁU winne są nanocząstki Aluminium, Baru, Strontu i innego chemicznego zagrzybiającego środowiska świństwa MASOWO ( GLOBALNIE ) rozpylanego nad Ziemią w ramach rozwiązań (ponoć) geoinżynieryjnych. Jak do tego dodamy bezrozumne, kancerogenne i sterylizujące opryski z pestycydów i herbicydów, GMO, to mamy odpowiedź na kolejny śmiało przygotowany i twardo realizowany HOLOCAUST nie tylko owadów, ale zwierząt i ludzi!
      To nie jest przypadek, to mordercze wyrachowanie ...
      • Lubię te apokaliptyczne wizje - to najlepszy dowód że ludzka natura jest niezmienna od tysiącleci. Dawniej zajmowali się tym wróżbici i kapłani, dziś naukowcy, ale mechanizm pozostał ten sam: jak się ludzi nie postraszy to sami kasy nie dadzą. Proste , skuteczne i sprawdzone. Powinna kiedyś powstać jakaś antologia apokalips.

        Za mojego życia było ich już chyba z 10 - ostatnia ta z 15 października wg pisarza Davida Meade(wcześniej twierdził że Koniec Świata ma być 23 września). Wszystkie te "naukowe" proroctwa są tak prawdopodobne jak wygrana wróżki w totolotka.
        • nie ma co sie dziwic jak sie leje cysternami chemikalia na pola
          • A może to Chemtrails?