„New York Times”: Jak siły zbrojne USA zabijają cywili

„New York Times”: Jak siły zbrojne USA zabijają cywili

Gruzy po nalocie w Syrii
Gruzy po nalocie w Syrii
W czwartek 16 listopada „New York Times” opublikował artykuł, w którym opisano działania amerykańskiej armii przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu. Często ofiarami nalotów wymierzonych w pozycje dżihadystów padają niewinni cywile.

Od września 2014 roku przeprowadzono ponad 27 tysięcy nalotów na Bliskim Wschodzie w celu walki z Daesh. W działaniach powietrznych używano zarówno bombowców B-52, jak i nowoczesnych dronów typu Predator. Przewaga w powietrzu umożliwiała siłom lądowym stopniowe wypieranie islamskich bojowników z ich pozycji oraz przejmowanie ważnych punktów na Bliskim Wschodzie.

W amerykańskim sztabie chętnie podejmuje się decyzje o kolejnych nalotach, jednak głównodowodzący niezbyt liczą się z możliwymi stratami wśród cywili. Planowanie ofensywy oparte jest na systemach elektronicznych oraz symulacjach komputerowych, wykorzystujących trójwymiarowe modele celów ataku. W opracowywaniu działań bierze również udział grupa prawników. Plany są bardzo szczegółowe i konkretne, na przykład zbombardowanie mieszkania, w którym według danych wywiadu mogą ukrywać się terroryści, w budynku mieszkalnym.

Według raportów, od zaczęcia działań przeciwko Daesh, udało się zneutralizować setki pozycji bojowników i zabić dziesiątki tysięcy dżihadystów. Niestety, w wyniku nalotów oraz ataków rakietowych zginęło 466 cywili w Iraku. Reporterzy "New York Timesa" odwiedzili miejsca ponad 150 nalotów w północnym Iraku, dokonanych od kwietnia 2016 roku do czerwca 2017. W ponad 30 przypadkach stwierdzono ofiary wśród cywili. Zdarzały się przypadki, że siły zbrojne USA posługiwały się nieaktualnymi lub błędnymi danymi wywiadu, które przedstawiały bezbronnych mieszkańców jako członków Daesh lub sympatyków organizacji.

Czytaj także

 10
  • Demokracja po amerykańsku ale kogo to obchodzi ważne że żydowska zbrojeniówka zarobi kosztem podatnika usa i smiercią cywili na bliskim wschodzie http://www.rokor1.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=829:miasto-w-ktorym-zjada-sie-koty&catid=90&Itemid=693
    • WIecie co - chyba tylko jeszcze jakimś stłamszonych idiotów interesują wyziewy tej gadzinówki. Nie macie kogo cytować? Przecież ta "gazetka" jest umoczona w powazne manipulacje polityczne i majstrowanie przy wyborach. Zacytujcie jeszcze CNN i BBC bo to dla skonczonych idiotów "obiektywne źródła informacji"
      • As time goes by, w wojnach ginie coraz więcej cywili. Jeszcze w I. WS ginęli ogólnie żołnierze na polu bitwy, w II. WS już cywile w masakrach albo -zdalnie- przez ostrzał artylerii czy w nalotach dywanowych. Korea (3 mln), Wietnam (4 mln) ... Sprawcy rażą z daleka, raczej bez ryzyka, bo na 30000 ft nie doleci żadna przenośna rakieta, a ostatnio zupełnie bez ryzyka miedzy śniadaniem a przerwą obiadową przy pomocy zdalnie sterowanych dronów, w nieformalnych wojnach (nation building, regime change, ...) ... pokojowy noblista BHO mistrzem pozaprawnych zabójstw tego rodzaju. IV. neoliberalna LBGTQIAZ ... Rzesza en marche!
        • w tym problem, że nie ma niewinnych islamistów... każdy z nich to już członek, albo przyszły członek ISIS - i o tym doskonale amerykanie wiedzą.. Ci, którzy piszą takie artykuły, nie znają mentalności islamistów i nie znają TEJ kultury... jakże odmiennej o zachodniej... Nie można zachodnią miarką określać islamistów..
          • No i co panowie reporterzy w związku z tym proponują? Przestać bombardować pozycje ISIS? Wycofać się z Iraku? A może najlepiej skapitulować?

            Na wojnie od nieumyślnego ognia giną też właśni żołnierze, więc pewnie kolejny głupi artykuł będzie właśnie o tym.